W nieszczęśliwym wypadku w Mysłowicach zginał 34-letni mysłowiczanin. Prokuratura prowadzi śledztwo

Szymon Kwiatkowski
Szymon Kwiatkowski
Wypadek w dzielnicy Bończyk w Mysłowicach.
Wypadek w dzielnicy Bończyk w Mysłowicach. Szymon Kwiatkowski
Udostępnij:
W tragicznym wypadku, o którym pisaliśmy w poniedziałek, zginął 34-letni mysłowiczanin. Jak się dowiedzieliśmy w Prokuraturze Rejonowej w Mysłowicach, w tej sprawie zostało już wszczęte śledztwo. Prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok. Przypomnijmy, chodzi o tragiczny wpadek, w którym samochód przygniótł człowieka.

Prokuratura w Mysłowicach wszczęła postępowanie w sprawie wypadku w Bończyku 4 lipca

Jak wynika z rozmowy z prokuratorem Prokuratury Rejonowej w Mysłowicach, poszkodowany pochodził z Mysłowic i był to młody mężczyzna w wieku 34 lat. Aktualnie prokuratura sprawdza okoliczności tej tragedii. Na przykład takie, czy na miejscu były osoby trzecie, czy też zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem.

- Postępowanie jest wszczęte, toczy się śledztwo. Dziś odbyła się sekcja zwłok, jednak prokuratura nie ma jeszcze protokołu sekcyjnego. Wszystko jest na bardzo początkowym etapie, trwa dopiero gromadzenie materiału dowodowego — poinformowała nas Jolanta Gębska-Struska, prokurator rejonowy w Mysłowicach.

Więcej o tej tragicznej w skutkach sprawie dowiemy się prawdopodobnie za około dwa/trzy tygodnie.

Wypadek w Mysłowicach. Mężczyzna został przygnieciony przez samochód

Przypomnijmy. Całe zdarzenie miało miejsce 4 lipca w dzielnicy Bończyk niedaleko kościoła pod wezwaniem Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Mysłowicach przy ulicy Mieczysława Jastruna. W lasku pomiędzy ulicą Bończyka a ulicą Kazimierza Wielkiego znajduje się dziki parking.

Mężczyzna znajdujący się na tym obszarze był w trakcie naprawy swojego samochodu. W tym celu użył lewarka, którym podniósł częściowo pojazd. Najprawdopodobniej złe ułożenie narzędzia, połączone z nierówną nawierzchnią spowodowało, że samochód spadł na 34-latka. Do pomocy wysłana została straż pożarna oraz lotnicze pogotowie ratunkowe, jednak mężczyzny nie udało się uratować.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów pod ostrzałem. Relacja ukraińskiej dziennikarki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie