Strażacy ćwiczyli w mysłowickim lesie. Uczyli się jak postępować, gdy las zostanie podpalony

OPRAC.:
Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz

Wideo

Zobacz galerię (45 zdjęć)
Strażacy gasili pożar lasu w Mysłowicach przy ulicy Gagarina. Na szczęście były to tylko ćwiczenia, które odbyły się na terenie mysłowickiego lasu w środę 16 czerwca. Takie ćwiczenia są ważne, bo gdy zdarzyłby się taki pożar, strażacy będą wiedzieli jakie działania wykonać, czym się kierować oraz z kim współpracować. Zobaczcie zdjęcia.

Strażacy opanowali pożar lasu w Mysłowicach. To były tylko ćwiczenia

W przypadku zagrożenia życia wielokrotnie możemy liczyć na ich pomoc. Gaszą pożary czy pomagają w wypadkach. Czasem zdarzają się jednak akcje, które stanowią poważne wyzwanie i mogą narobić wiele szkód. W takich przypadkach strażacy często się szkolą. I tak właśnie było w środę, 16 czerwca. Przed godziną 10 do lasu w Mysłowicach przyjechały oddziały Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach. W ćwiczeniach uczestniczyła także Ochotnicza i Zakładowa Straż Pożarna oraz Nadleśnictwo Katowice.

Scenariusz ćwiczeń był ciekawy, a jednocześnie przerażający. Podpalacz miał podpalić las w rejonie ulicy Jurjia Gagarina. Strażacy musieli zlokalizować źródło pożaru, opanować go oraz zatrzymać zanim wyrządzi więcej szkód. Ważnym elementem tych ćwiczeń było doskonalenie umiejętności organizacji zaopatrzenia wodnego poprzez budowę magistral tłocznych i przetłaczanie wody na duże odległości.

- Pożar został zauważony przez pracownika Lasów Państwowych, który przekazał informacje do swojego nadzoru. Stamtąd przekazano informacje do straży pożarnej. Na miejsce przebywają pierwsze zastępy. Wstępnie rozpoznają, że pali się około dwóch hektarów młodnika. Na miejscu dysponowane są dodatkowe siły z terenów Mysłowic - opowiadał mł. bryg. Wojciech Chojnowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.

W takich sytuacjach kluczowa jest także współpraca. Ćwiczono ją wraz z leśniczymi, a także przedstawicielami PKP oraz CTL Maczki Bor. Konieczny był przejazd przez ich linie oraz budowa linii gaśniczej pod torami. Jak podkreślali strażacy, taki pożar wymaga zaangażowania dużych sił i środków, nie da się go także szybko ugasić. Ogień miał także pojawić się w zupełnie nieoczekiwanym punkcie, co miało utrudnić ćwiczenia strażakom. Teren ćwiczeń był rozciągnięty na kilka oddziałów leśnych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie