Śledztwo w sprawie Domu Dziecka w Mysłowicach. Czy prokuratura już coś wykazała? Kontrole urzędników mogą jeszcze potrwać

Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz
W domu dziecka w Mysłowicach dyrekcja miała znęcać się nad wychowankami. Obecnie trwa śledztwo i kontrole
W domu dziecka w Mysłowicach dyrekcja miała znęcać się nad wychowankami. Obecnie trwa śledztwo i kontrole UM Mysłowice
W Domu Dziecka im. św. Ojca Pio w Mysłowicach nadal trwa kontrola urzędników. Prezydent Wójtowicz odwołał wieloletnią dyrektor placówki, gdy dotarły do niego informacje o znęcaniu się nad wychowankami. Odwołano także panią psycholog. Prokuratura rozpoczęła już śledztwo w tej sprawie.

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie znęcenia się nad dziećmi z domu dziecka w Mysłowicach

Do dziś w Mysłowicach nie milknę echa dotyczące Domu Dziecka im. św. Ojca Pio w Mysłowicach przy ul. Żeromskiego. Dariusz Wójtowicz, prezydent miasta, odwołał wieloletnią dyrektor placówki, a także panią psycholog. Otrzymał informacje oraz nagrania mające świadczyć, że w domu dziecka dochodziło do znęcania się nad wychowankami. Sam prezydent zgłosił sprawę do prokuratury.

Postępowanie w sprawie znęcania się nad wychowankami domu dziecka w Mysłowicach zostało wszczęte 1 kwietnia 2021 roku.

- Śledztwo jest obecnie na wstępnym etapie z uwagi na fakt, że zawiadomienie wpłynęło dwa tygodnie temu. Czynności procesowe będą zmierzać w pierwszej kolejności na ustaleniu wszystkich osób pokrzywdzonych. Ponieważ będą to większości osoby małoletnie to przesłuchanie takich osób odbywa się zgodnie z procedura karną przed sądem - informuje nas prokurator Marta Bińkowska, zastępca prokuratora rejonowego z Prokuratury Rejonowej w Mysłowicach.

Prokuratura przesłucha także wszystkich pracowników domu dziecka.

- Na obecnym etapie postępowania trudno jest przesądzić, czy i komu zostaną przedstawione zarzuty w sprawie, bo do tego sprowadzać się będzie cale postępowanie, aby wyjaśnić tę kwestię. Przestępstwo znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na wiek zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności - wyjaśnia prokurator Bińkowska.

Jak nam przekazała, obecnie rozpoczęto przesłuchania świadków w sprawie, zgromadzono dokumentacje uzyskaną z Urzędu Miasta Mysłowic i zaplanowano pozostałe czynności procesowe.

Kontrola urzędników w domu dziecka w Mysłowicach może potrwać jeszcze długo

Pierwszą kontrolę na wniosek prezydenta wszczęły jednostki podległe Urzędowi Miasta. Na miejsce pani dyrektor powołana została tymczasowo zastępczyni dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Mysłowicach. Kontrola jeszcze trwa.

- Nasza kontrola trwa do 16 kwietnia. Później psycholodzy będą musieli przygotować dokumentacje i opinię. Dzieci muszą odpocząć, bo to dla nich stresujące. Około 28 kwietnia rozpocznie się kolejna kontrola, tym razem z Urzędu Wojewódzkiego - informuje nas Anna Górny, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Mysłowice.

Stworzenie dokumentacji trochę potrwa, a później trzeba będzie czekać także na wyniki drugiej kontroli.

Czy w domu dziecka w Mysłowicach doszło do znęcania się nad dziećmi?

Przypomnijmy. Krystynę Wolwiak, która na stanowisku dyrektor domu dziecka w Mysłowicach pracowała 21 lat, nagle odwołał prezydent miasta. Pani Krystyna niedługo osiągnie wiek emerytalny.

- Nie usłyszałam żadnych zarzutów. Zostałam zawieszona przez prezydenta w czynnościach służbowych na miesiąc. Pracodawca dostał informacje o możliwym znęcaniu się nad wychowankami. Nie wskazano żadnych konkretów. Zawieszono mnie, a teraz szuka się na mnie kwitów - mówiła nam Krystyna Wolwiak.

Następnego dnia od pracy odsunięto również psycholog, ale polecano jej wypełnienie wniosku urlopowego. Obie kobiety zaprzeczają, że znęcały się nad wychowankami. Potwierdzają jednak, że w placówce stosowane były kary dla dzieci, które nie chciały chodzić czy brać udziału w lekcjach czy kradły. Dyrektor miała także problemy z jedną z byłych pracownic, która to miała zgłosić się do prezydenta z informacjami o znęcaniu się nad dziećmi i według pani Wolwiak widziała się na jej miejscu. Dyrektor i psycholog twierdzą, że kobieta źle wpływała na dzieci. Obie mówią jedno: ktoś czyha na nasze stołki.

Prawda wyjdzie zapewne po przeprowadzeniu śledztwa i kontroli. Do sprawy jeszcze wrócimy.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie