Rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy wchodzą w decydującą fazę. Wszystko wskazuje na to, że w walce o pierwszą pozycję będą liczyć się dwie drużyny: Lech Poznań i warszawska Legia. Obie drużyny wygrały wczorajsze mecze, zrobiły to jednak w zupełnie innych okolicznościach.

Lech zagrał zgodnie ze swoimi możliwościami i ambicjami. Pewnie pokonał solidny Śląsk Wrocław 3:0 rozstrzygając mecz już w pierwszej połowie.

Zgoła inaczej wyglądał mecz w Warszawie, w którym Legia zmierzyła się z rewelacyjną ostatnio Jagiellonią. Po wyrównanym pojedynku i 95 minutach gry tablica wskazywała bezbramkowy remis, jednak na minutę przed końcem doliczonego czasu gry sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny dla aktualnego mistrza Polski, którego na gola zamienił Orlando Sa. Tym sposobem Jaga wróciła do Białegostoku z pustymi rękoma.

Na cztery kolejki przed końcem sezonu, Lech jest liderem Ekstraklasy i ma na koncie 33 punkty, o jeden więcej od Legii.

Trener Jagiellonii po meczu z Legią: Po co w ogóle grać? Whisky sobie pier..., bo chyba to zostało

Agencja TVN/x-news

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!