Lech Wałęsa wygrał wybory prezydenckie w 1990 r. Potem już nie odniósł na tym polu sukcesów Lech Wałęsa wygrał wybory prezydenckie w 1990 r. Potem już nie odniósł na tym polu sukcesów

(© KAROLINA MISZTAL/POLSKA PRESS DZIENNIK BALTYCKI)

Każde wybory na najwyższy urząd w państwie obfitowały w smaczki, kuriozalne wypowiedzi kandydatów i nieprzewidziane zwroty sytuacji. Na polskiej scenie politycznej nigdy nie jest nudno.

24 maja zostanie rozegrana druga tura wyborów, w której zmierzą się ze sobą Andrzej Duda z Prawa i Sprawiedliwości i urzędujący prezydent Bronisław Komorowski, popierany przez Platformę Obywatelską. W pierwszej turze wygrał Duda, zdobywając 34,76 proc. głosów. Na drugiej pozycji uplasował się Bronisław Komorowski z poparciem 33,77 procent. Na podium wylądował jeszcze Paweł Kukiz z wynikiem 20,8 procent. Frekwencja wyniosła 48,96 proc.

Jak wypadli pozostali kandydaci? Janusz Korwin-Mikke zdobył 3,26 proc. głosów, Magdalena Ogórek - 2,38 proc., Adam Jarubas - 1,6 proc., Janusz Palikot - 1,42 proc., Grzegorz Braun - 0,83 proc., Marian Kowalski - 0,52 proc., Jacek Wilk - 0,46 proc. i Paweł Tanajno - 0,20 proc.

To już szósta kampania wyborcza po 1989 r. Przez niektórych oceniania jako miałka, dla innych komentatorów polskiej sceny politycznej była pasjonująca. Dość wspomnieć doprawdy swoisty eksperyment w postaci niesztampowej kampanii Magdaleny Ogórek, namaszczonej na kandydatkę przez Leszka Millera. Ta 36-latka szybko zaczęła odcinać się od SLD, głosząc postulaty sprzeczne z jego programem i nie konsultując wypowiedzi ze sztabem. W odpowiedzi partia odcięła jej część finansowania, a ze strony kierownictwa ugrupowania do mediów przebiły się krytyczne komentarze wobec kandydatki.

Pozostałe kampanie wyborcze były zorganizowane w 1990, 1995, 2000, 2005 i 2010 roku. W trakcie każdej z nich nie brakowało różnych egzotycznych kandydatów ani ciekawych sytuacji, o których opinia publiczna zdążyła już zapomnieć. Przypomnijmy najważniejsze ciekawostki.

Lech Wałęsa wygrał wybory prezydenckie w 1990 r. Potem startował jeszcze kilka razy, ale już bez skutku. Znany jest z tzw. wałęsizmów. Prasa podawała taki przebieg jego dialogu z 1990 r. z pewnym doradcą (rozmowa podsłuchana przez Andrzeja Gwiazdę w hotelu Solec w Warszawie):

Doradca: No to będzie pan prezydentem?
Lech Wałęsa: Nie, bo prezydent to musi słuchać sejmu i jakiś tam…
D: Będzie pan naczelnikiem państwa.
L. W.: A naczelnik to się już nikogo nie musi słuchać?
D: Nie.
L.W.: No, tak mi pasuje.

Andrzej Brzeziecki w książce pt. "Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premiera" opisuje kulisy kampanii Tadeusza Mazowieckiego, uważanego za silnego kandydata w wyborach w 1990 r. Sztabowcy Mazowieckiego doradzali, by ten wziął udział w koncercie rockowym Lecha Janerki w katowickim Spodku. Ostatecznie wycofano się jednak z tego pomysłu, bo… powaga wizyty Mazowieckiego na Śląsku rzekomo nie pasowałaby do atmosfery rockowej imprezy. W finale jedna z legend "Solidarności" uzbierała 18 proc. głosów.

Gdy w 1990 r. nieznany nikomu reemigrant z Kanady Stanisław "Stan" Tymiński wszedł do drugiej tury i miał zmierzyć się z Lechem Wałęsą, musiał przyjąć wiele ciosów. Urząd Ochrony Państwa i minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski oskarżyli go o podejrzane kontakty z Libią (krajem kojarzonym wtedy z terroryzmem) i z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi. Zarzutów nie zdołano udowodnić. Co więcej, na finiszu kampanii wyborczej TVP poinformowała, że Tymiński bije żonę. Kandydat wytoczył telewizji za to proces przed sądem, który już po wyborach wygrał. Z kolei "Gazeta Wyborcza" opublikowała opinię znanego psychologa Andrzeja Samsona, według którego Tymiński był chory psychicznie. Po pierwszej turze obóz Solidarności wzywał do wielkiej mobilizacji wyborczej i w drugiej turze Stanisław Tymiński ostatecznie przegrał z Lechem Wałęsą, zdobywając 25,75 proc. głosów.

Lech Kaczyński, wówczas lider Porozumienia Centrum, mógł kandydować już w 1995 r., ale zrezygnował na rzecz Jana Olszewskiego z Ruchu Dla Rzeczypospolitej. Były premier zdobył 6,86 proc. głosów.

Aleksandrowi Kwaśniewskiemu dwukrotnie (1995 i 2000 r.) doradzał w kwestiach wizerunkowych i marketingowych znany specjalista z tych dziedzin - Jacques Séguéla, kojarzony przede wszystkim z lewicą. To on wymyślił, by kandydat postkomunistów nosił do marynarki i krawata błękitną koszulę. Wszyscy inni kandydaci zakładali wtedy białe.

[/lista]Dwukrotnie w wyścigu do urzędu prezydenta Polski brał udział Leszek Bubel. Kandydował w wyborach w 1995 r. i osiągnął wynik 0,04 proc. głosów, zajmując ostatnie miejsce. W 2005 r. też chciał zostać prezydentem, poprawiając wynik na 0,13 proc. Wszyscy kojarzą go z krwiożerczym antysemityzmem, a mało kto wie, że ten złotnik został także... piosenkarzem disco polo. Na początku 2008 r. Bubel zamieścił na portalu YouTube swój klip o nazwie "Longinus Zerwimycka". Założył wtedy zespół o nazwie Bubel Band, który wydaje płyty, zamieszczane jako dodatki do redagowanych przez niego czasopism.



W wyborach na prezydenta Polski w 2005 r. swoich sił próbował Jan Pyszko, prezes Organizacji Narodu Polskiego, uzyskując 0,07 proc. głosów. Ten kandydat większość życia spędził za granicą. W kampanii Pyszko jednak strzelił sobie w stopę, kręcąc spot wyborczy. Okazało się wtedy, że mówi po polsku z obcym akcentem i miewa problemy z płynnością wymowy. Poparcie, i tak słabe, spadło do granicy błędu statystycznego.

W tym samym roku jego kontrkandydatem był Liwiusz Ilasz. W jednym z wywiadów przyznał, że pod Nowym Jorkiem kończy budować 400-metrową chatę, pod którą umieścił bunkier. To miało być zabezpieczenie przed ewentualnym terrorystycznym atakiem brudną bombą. Wyborczy rezultat? 0,21 proc. głosów i ósme miejsce.

Andrzej Lepper zarejestrował swoją kandydaturę także w 2010 r. Mało kto spodziewał się, że uzyska poparcie Stronnictwa Narodowego - partii politycznej powołanej do życia m.in. przez Macieja Giertycha (ojca Romana Giertycha), w nawiązaniu do przedwojennej endecji. Uzyskał poparcie rzędu 15,11 proc., zajmując tym samym trzecie miejsce w wyborczym wyścigu. Sam Maciej Giertych bez powodzenia kandydował w wyborach w 2005 r.


Źródło: TVN24/X-News

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!