Krokusy w Tatrach 2017. Krokusy pokryły halę w Dolinie Chochołowskiej. To jeden z najpiękniejszych widoków w Tatrach. Zobacz zdjęcia i wideo...

W galerii powyżej prezentujemy zdjęcia autorstwa Pawła Dobrzyńskiego. Fotografie zostały wykonane 31 marca. Zobacz więcej górskich zdjęć autora [TUTAJ]

Czy będzie znów rekord frekwencji?

Rok temu padł 3 kwietnia rekord w Tatrach! Z szacunków TPN wynika, że tego dnia do Doliny Chochołowskiej weszło ponad 25 tys. osób! Przypomnijmy, że dotychczasowy rekord dziennej frekwencji w jednym punkcie biletowym padł w sierpniu 2011 roku. Wówczas 12 890 osób weszło na szlak do Morskiego Oka.

Na szczęście mimo tak wysokiej frekwencji na Polanie Chochołowskiej nie doszło do „zadeptania krokusów”. Na miejscu oprócz Straży Parku byli pracownicy terenowi i wolontariusze TPN, którzy upominali osoby oddalające się dalej niż kilka metrów od ścieżki oraz wchodzące w łany krokusów.

Krokusy w Tatrach 2017. Dla tego widoku Dolinę Chochołowską szturmuje tysiące turystów [ZDJĘCIA]

Krokus, a właściwie szafran spiski, gdyż tak brzmi jego polska nazwa gatunkowa, jest pierwszym zwiastunem wiosny. Pojawia się na przełomie marca i kwietnia, pokrywając fioletowym kwieciem tatrzańskie łąki, śródleśne polany i pastwiska. Najsłynniejsza krokusowa polana – Chochołowska – lada dzień przyciągnie zapewne wielu turystów.

Z powodu swego kształtu krokus jest przez górali nazywany „tulipankiem”. Ten uroczy kwiatek znalazł się wśród najbardziej popularnych tatrzańskich symboli.



Populacja tej rośliny na najbogatszej i jednej z dwu obecnie największych polan, jaką jest Polana Chochołowska, w latach 2005–2010 liczyła ok. 14 milionów kwitnących osobników. W tym samym czasie ogólna liczba, czyli z włączeniem osobników płonnych, oscylowała od 36 do 52 milionów osobników.

Ta imponująca liczba jest jednak w sposób ścisły zależna od aktywnego pasterstwa. Krokusy najczęściej rosną tam, gdzie odbywa się wypas owiec, wymagają bowiem gleby nawożonej zasobnej w związki azotu. Gdyby na 30–50 lat zaprzestać wypasu i regularnego nawożenia, pozostawiając polanę własnemu losowi bez jakiegokolwiek użytkowania, cała praktycznie populacja przestałaby istnieć nie tylko na tej, ale i na innych polanach tatrzańskich.

Dla przykładu, kolejna często odwiedzana przez turystów polana – Kalatówki ma populację krokusa o dwie trzecie mniejszą od tej, jaka występuje na Polanie Chochołowskiej.

Zapewne ciekawi jesteście, ile jest krokusów w całych naszych Tatrach. Na szczęście tyle, że nikt nie zdoła ich dokładnie zliczyć. Obecne, dość szczegółowe badania prowadzone tylko w ostatnim 15-leciu pozwalają oszacować ogólną liczbę osobników tego gatunku na obszarze TPN na przynajmniej 120–130 milionów!
W Polsce krokus objęty jest ochroną. Niestety, do masowego deptania krokusów przez turystów dochodzi co roku.

Krokusy nie tylko w Tatrach!

W Beskidach również bywa... fioletowo! Czytaj więcej:
Krokusy w Beskidach - warto TO zobaczyć! [ZDJĘCIA]

Turystyka

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

ato (gość)

Boli mnie jak widzę jak ludzi wchodzą i depczą te krokusy żeby zrobić im piękną fotkę i pokazać że trzeba to chronić. Absurd goni absurd. I tak nie przejdzie jak za ostatni weekend 60tys ludzi przez Chochołowską i będzie tylko ściernisko. Poprostu serce boli.