RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Mysłowice » Wydarzenia » Radni chcą oszczędzać na swoich dietach?

Radni chcą oszczędzać na swoich dietach?

2011-11-25, Aktualizacja: 2011-11-29 16:08

Dziennik Zachodni Monika Chruścińska, LOTA

Zbliża się grudzień i miasta szukać będą oszczędności w przyszłorocznych budżetach. Radny z Mysłowic, Michał Makowiecki, postanowił pójść o krok dalej, proponując cięcia... diet radnych i zarobków zarządu miasta. Niektórzy radni już uznali pomysł za populistyczny, inni - za nieprzemyślany. Ci, którym się spodobał, nie bardzo wierzą w to, że rada go przegłosuje.

Michał Makowiecki chce obniżenia radnym diet (© Marzena Bugała)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
- Zaproponowałem, by obniżyć diety i wynagrodzenia zarządu miasta o 20 procent - mówi Makowiecki. - Nie daje to wielkiej kwoty w skali budżetu miasta, ale pokaże mieszkańcom, że jesteśmy w stanie zacząć oszczędzanie od siebie i mam nadzieję - zmobilizuje prezydenta do szukania oszczędności tam, gdzie są najbardziej potrzebne, czyli w urzędzie i gminnych jednostkach - wyjaśnia.

Obcięcie o 20 proc. diet radnych i wynagrodzenia samego tylko prezydenta w skali roku dałoby oszczędności około 150 tys. zł. Najniższa dieta radnego wynosi 1291 zł, najwyższa 1987 zł. Prezydent Edward Lasok zarabia 12 860 zł brutto.

- Radny Makowiecki jest studentem, nie jestem pewien, czy do końca przemyślał swoją propozycję - zastanawia się radny Bernard Pastuszka z PO. - Ja na takie cięcie mógłbym sobie pozwolić. To jedno z wielu posunięć, jakie powinniśmy zrobić.

Radny lewicy, Edmund Sawicki, przyznaje, że pomysł należy rozważyć. Z kolei radna Teresa Bialucha mówi jasno: - Nie zagłosuję za takim cięciem.
∨ Czytaj dalej

W Dąbrowie Górniczej projekt uchwały obniżający diety, już raz trafił pod głosowanie. Wtedy z takim wnioskiem wystąpili radni PO i Unii Polityki Realnej. Chcieli dostawać... połowę mniej. W głosowaniu projekt jednak przepadł. Są jednak radni, którzy sami rezygnują z części "wynagrodzenia". Przykład? Radny powiatu bieruńsko-lędzińskiego, Marek Spyra, który 1/4 swoich diet w tej kadencji przeznaczył na cele charytatywne. Ufundował uczniom nagrody, szkole radiomagnetofon, wsparł festyn OSP.

Politolog Uniwersytetu Śląskiego dr Tomasz Słupik uważa pomysł mysłowickiego radnego za dobry. - Takie posunięcie radnych to komunikat dla mieszkańców, że jak oszczędzamy, to zaczynamy od siebie. Mam nadzieję, że jeśli dojdzie do głosowania, radni popierający pomysł nie wycofają się, bo to oznaczałoby kompromitację i utratę wiarygodności - mówi.


Radni z Katowic pod obserwacją


Stowarzyszenie Bona Fides z Katowic rozpoczęło monitoring radnych, który potrwa do końca kadencji.

Społecznicy sprawdzają frekwencję na sesjach Rady Miasta, posiedzeniach komisji, obecność na dyżurach, aktywność w sieci oraz to czy obsługują służbowego mejla. Monitoring jest przeprowadzany po raz drugi, pierwszy dotyczył poprzedniej kadencji.

Nowością jest analiza aktywności w sieci oraz odpowiedzi na elektroniczną korespondencję. Jeśli radny ma stronę internetową lub profil na portalu społecznościowym i przynajmniej raz w miesiącu doda na nie informację związaną z samorządem, otrzyma 0,5 pkt. Jak wynika z pierwszego podsumowania - a ranking aktualizowany jest co miesiąc - zaledwie czterech z 27 radnych (28. radną była Ewa Kołodziej, która została posłanką) - wie, co to aktualizacja.

- Analizujemy tylko strony internetowe i profile, których adresy zamieszczono w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej Urzędu. Jeśli radni mają takie, to niech o tym poinformują, żeby nie trzeba było szukać - wyjaśnia Grzegorz Wójkowski, prezes Bona Fides. - Z aktualizacją też nie jest dobrze. Na większości stron informacje są z kampanii samorządowej, to znaczy, że radnego mieszkaniec interesował przed wyborami, a teraz o nim zapomniał - komentuje Wójkowski.

Społecznicy - pod przykrywką - wysyłają też do radnych mejle w sprawach dotyczących ich pracy, punkty dostaną ci rajcy, którzy odpowiedzą do 7 dni (1 pkt) lub do 14 (0,5 pkt). Zamierzają sprawdzać też, czy radni są obecni na dyżurach.- Jeśli radny informuje, że ma dyżur, to powinien na nim być. Jeśli nie chce dyżurować, jego sprawa, niech to ogłosi, a nie robi mieszkańca w konia - mówi Wójkowski. Wyniki monitoringu można śledzić na www.bonafides.pl.


NAJBOGATSI I NAJBIEDNIEJSI POSŁOWIE Z WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO - ZOBACZ KONIECZNIETOP 14 poszukiwanych przestępców w woj. śląskim ZOBACZ ICH TWARZE[/b]

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (36)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

ola (gość) 2011-12-01 03:35

34:50 :) mała pomyłka

w odpowiedzi do: Ola (pokaż komentarz)

0 / 0 odpowiedz

Ola (gość) 2011-12-01 03:33

dla wszystkich którzy ostatnio zarzucali radnemu Makowieckiemu brak motoryczności, polecam obejrzenie relacji z sesji rady miasta, dostępna jest na stronie http://itvm.pl/index.php/flesz/wyjatkowo-spokojna-i-merytoryczna-sesja-rm część 2 po przerwie "minuta 35:50" chłopak ma naprawdę trafne uwagi a takie opinie rozsiewają osoby którym jego obecność w radzie wyraźnie przeszkadza

+2 / 0 odpowiedz

drań (gość) 2011-11-28 22:44

po pierwsze: Z taką znajomością j. polskiego to nie dziwota że można mało zarabiać...
po drugie: Celem charytatywnym to niebawem będzie miasto Mysłowice bo z takimi rajcami, którzy zamiast poprzeć dobry pomysł to podkładają nogi koledze z rady a do swojej kieszeni tylko ładują, to kilka kadencji i miasto bankrutuje :)
a po trzecie: Argumenty o jego mieszkaniu z rodzicami pozostawię bez komentarza, bo są poniżej jakiegokolwiek poziomu. Pozdrowienia ignoranci

w odpowiedzi do: szejk (pokaż komentarz)

+3 / -1 odpowiedz

Rozbujnik (gość) 2011-11-28 18:08

uderz w stół a nożyce odezwa się trochę czekaliśmy i odezwali się ci najbardziej pokrzywdzeni przez los establishment urzędowy naczelnicy kierownicy resortowi mało nam mało mało mało mało ludzie za co my żyć będziemy wy się nie liczycie zwykli zjadacze chleba petenci za stolika przecież on nie zagląda do waszej kieszeni tylko chce solidarności społecznej w Mysłowicach ale to nie dla was głębokie kieszenie

+3 / -4 odpowiedz

szejk (gość) 2011-11-28 16:49

Makowiecki oddej swoja dieta na cele charytatywne i wtedy zaglądaj naczelniką prezydentą do kieszeni ,ludzie w całym kraju bieda piszczy wszyscy walczą o podniesienie zarobków średnia jak w Afryce a tu taki się znalazł janosik ,zacznij od siebie daj przykład i prosze pomóż rodzicą zejdź z ich garnuszka mamusia ugotuje ,wyprasuje - kochanych rodziców mam

+4 / -4 odpowiedz

szczerba (gość) 2011-11-28 15:58

czytając komentarze mam wrażenie ze jest tu jakaś nieścisłość w samym pomyśle tu nie chidzi o całkowity brak diety ale o zmniejszenie o 20 % jest to słuszne ponieważ jest to sygnał ze oszczędzać muszą wszyscy to i radni a także władze miasta i nikt im nie chce żeby oddali wszystko tylko dali przykład zaciskania pasa jak wszyscy to wszyscy kryzys puka do naszych drzwi

+3 / -3 odpowiedz

mix (gość) 2011-11-28 15:02

panie Makowiecki,nie pobieraj pan diety ze trzy miesiące i idź z taką informacją do mediów. Inaczej to mowa trawa!

+4 / -2 odpowiedz

Belzebub Anioł (gość) 2011-11-28 13:55

jeszcze nie dodał autor, że chyba wszyscy radni i tak robią w spółkach i spółeczkach osiągając większe dochody niż dieta radnego. Zatem bycie radnym to mała kasa, ale koneksje duże, spółka duża kasa i jeszcze większe koneksje...taka demokracja/

+3 / -3 odpowiedz

proszę-myśleć (gość) 2011-11-28 12:32

aha i na marginesie: zarządu może od 10 lat nie ma, ale dla prostego człowieka wyraz zarząd, rada czy inne wymyślne określenia znaczą jedno - świnie przy korycie - a tam na pewno oszczędności szukać należy

w odpowiedzi do: proszę-myśleć (pokaż komentarz)

+1 / 0 odpowiedz

proszę-myśleć (gość) 2011-11-28 12:28

jesteś dziennikarzem, że wyrywasz zdania z kontekstu? przeczytaj jeszcze raz CAŁOŚĆ, jeszcze raz i jeszcze raz jeśli to będzie potrzebne... jedyny moment w którym jest mowa o Twoich "normalnych" pracownikach to chęć zmobilizowania prezydenta do "szukania oszczędności w urzędzie i gminnych jednostkach" - czy tutaj ktoś twierdzi, że każdemu pracownikowi urzędu trzeba obciąć wypłatę? NIE! chociaż szkoda że Makowiecki nie dodał, iż trzeba poważnie zredukować liczbę etatów w urzędzie i gminnych jednostkach (cokolwiek by to było) - jak wiemy za kadencji Osyry liczba tych urzędników wyraźnie się zwiększyła, przez co wydatki na administrację również poszły w góre... a czy to jest potrzebne? czy każdy z pracujących w urzędzie ma tyle zadań, że jego obowiązków nie można podpiąć pod obowiązki innego urzędnika, który przesiaduje połowę swojej dniówki udając że coś robi?

w odpowiedzi do: norman (pokaż komentarz)

+1 / 0 odpowiedz

Sonda

Czy Śląsk jest gotowy na autonomię?

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców