Wybierz region

Wybierz miasto

    Rachunki za ogrzewanie mogą nas uderzyć po kieszeni

    Autor: Michał Tabaka

    2006-03-14, Aktualizacja: 2006-03-15 07:31 źródło: Dziennik Zachodni

    Synoptycy nie mają wątpliwości: obecna zima jest jedną z najbardziej uciążliwych w ciągu kilkudziesięciu lat. Tak pod względem utrzymywania się śniegu, jak i niskich temperatur.

    Synoptycy nie mają wątpliwości: obecna zima jest jedną z najbardziej uciążliwych w ciągu kilkudziesięciu lat. Tak pod względem utrzymywania się śniegu, jak i niskich temperatur.

    - Ciągle aktualnym rekordem zimna jest odnotowana pod koniec lat dwudziestych ubiegłego stulecia temperatura -40,8 st. Celsjusza w okolicach Żywca i Olkusza. Ale w tym roku też mróz dał o sobie znać. W bieszczadzkich Stuposianach odnotowano -35 st. Celsjusza - mówi profesor Tadeusz Niedźwiedź, kierownik Katedry Klimatologicznej na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.

    Tak sroga zima ma spory wpływ na ciepło w mieszkaniach. - Rzeczywiście, aura jest czynnikiem w dużym stopniu wpływającym na sprzedaż ciepła - przyznaje Marek Kempka, główny specjalista ds. obrotu ciepłem w katowickim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.

    Chcąc przynajmniej we własnym domu nie szczękać zębami z zimna podkręcamy kaloryfery na tyle, na ile się da lub też wydajemy krocie na kolejne tony węgla. W grudniu jeszcze nie było tak źle. - Plan ciepłowniczy został wykonany tylko w 93 procentach - mówi Wanda Rajman, rzecznik PEC w Katowicach.

    Rozgrzane do czerwoności

    W tym roku było już znacznie gorzej. Kolejne ataki zimy i zamontowane prawie na wszystkich kaloryferach podzielniki ciepła oceniające indywidualny pobór rozgrzały się do czerwoności. - Pracuję w firmie od 7 lat i czegoś takiego nie pamiętam - nie ma wątpliwości Marek Kempka. - W styczniu przekroczyliśmy nasz plan o 22 procenty.

    A warto wiedzieć, że przy takich obliczeniach bierze się pod uwagę średnią z 5 ostatnich lat. Jednak tegoroczny styczeń i tak był rekordowy w tym długoletnim zestawieniu. Już teraz wiadomo - chociaż nie ma jeszcze oficjalnych obliczeń - że i luty 2006 roku należał do najmroźniejszych. Nieoficjalnie mówi się, że sprzedaż ciepła wzrosła w tym okresie aż o 30 procent. W marcu ma być podobnie. Zwłaszcza że według meteorologów mamy do czynienia z jednym z najzimniejszych marców po 1945 roku.

    W spółdzielniach mieszkaniowych też wzięto się ostro do liczenia. I z tych rachunków dla lokatorów nic dobrego niestety nie wynika. - Mamy już stosowne kalkulacje - nie kryje Wiesław Polański, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Górnik". - Wychodzi nam, że będziemy w przyszłych czynszach pobierać indywidualne zaliczki o 15 procent wyższe niż do tej pory. Oczywiście ta opłata nie jest zależna od nas, tylko od dostawcy ciepła. Nasze obliczenia dotyczą posiadaczy podzielników ciepła. U innych lokatorów wchodzi opłata zryczałtowana, która jeszcze bardziej wzrośnie.

    Złowróżbne rachunki

    - To jest dramat - uważa Zbigniew Lekston, wiceprezes Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Przy porównaniu sprzedaży ciepła w styczniu tego roku ze styczniem roku poprzedniego tylko w osiedlu "Węzłowiec" wyszedł nam wzrost aż o 50 procent.

    Na innych siemianowickich osiedlach o wiele lepiej nie jest. Najmniejszy wzrost zużycia ciepła to 30 procent. A to wszystko odbije się na wysokości przyszłych czynszów, które - to już przesądzone - mocno podskoczą w górę. Na ten finansowy szok jeszcze poczekamy. Najpierw z końcem standardowego okresu grzewczego (ostatniego kwietnia) czynsze zmniejszą się, uszczuplone właśnie o opłatę za ogrzewanie. Ale już od października (początek okresu grzewczego) dojdzie rekordowa stawka - za zużycie przez pierwsze trzy miesiące tego roku.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.