Wybierz region

Wybierz miasto

    Prokuratura postawiła zarzuty dwu szefom MTK

    Autor: Teresa Semik

    2006-02-22, Aktualizacja: 2006-02-23 13:42 źródło: Dziennik Zachodni

    Są pierwsze zatrzymania i pierwsze zarzuty dla kierownictwa Międzynarodowych Targów Katowickich za styczniową tragedię. Prokuratura katowicka potwierdza, że dotychczas przedstawiono zarzuty dwu zatrzymanym we wtorek ...

    Są pierwsze zatrzymania i pierwsze zarzuty dla kierownictwa Międzynarodowych Targów Katowickich za styczniową tragedię. Prokuratura katowicka potwierdza, że dotychczas przedstawiono zarzuty dwu zatrzymanym we wtorek szefom Międzynarodowych Targów Katowickich, kolejnemu mają zostać przedstawione dzisiaj.

    Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że zarzuty mogą sięgnąć także osób, które rządziły w spółce w jej wcześniejszych latach.



    Policjanci zatrzymali wczoraj trzy osoby, zabezpieczyli tomy dokumentów. Wczesnym rankiem weszli do warszawskiego mieszkania członka Zarządu Bruce'a R., obywatela Nowej Zelandii. Przez wiele godzin przeszukiwali jego mieszkanie i dopiero w godzinach popołudniowych konwój ruszył w stronę Śląska, na przesłuchanie do katowickiej Prokuratury Okręgowej. Dotarli tu przed godz. 19. Bruce R. nie mówi po polsku, kontaktował się ze swoim adwokatem.



    W Katowicach zatrzymano Ryszarda Z. - drugiego członka Zarządu MTK (podał się do dymisji 9 lutego 2006 roku). W trakcie przesłuchania zasłabł i trafił do szpitala. Po konsultacji lekarskiej wrócił do katowickiej prokuratury na przesłuchanie.

    Trzecią zatrzymaną osobą jest Adam H., również z Katowic, dyrektor ds. technicznych katowickich targów. Jemu pierwszemu przedstawiono zarzuty. Jakie? Prokuratorzy nie zdradzili "z uwagi na dobro postępowania i reguły procesu karnego". Sprawa jest niewątpliwie skomplikowana i opinii publicznej prokuratura nie chce na razie zdradzić, na czym polegało naruszenia zasad.

    Przesłuchania trwały do późnych godzin wieczornych, ale już wczesnym popołudniem minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w świetle jupiterów i kamer, na konferencji prasowej w Warszawie bez ogródek powiedział dziennikarzom, że trzem zatrzymanym osobom z MTK przedstawione zostaną następujące zarzuty:

    * nieumyślnego spowodowanie katastrofy z 65 ofiarami śmiertelnymi

    * umyślnego spowodowania niebezpieczeństwa powstania takiej katastrofy.

    Za oba czyny grozi kara do 8 lat więzienia.



    Co więcej, minister nie wykluczył, że w przyszłości będzie możliwa zmiana przyjętej kwalifikacji prawnej na "umyślne spowodowanie katastrofy", a wtedy sprawcom groziłoby do 12 lat więzienia.

    Cała trójka po przesłuchaniu trafiła do policyjnej izby zatrzymań, a dziś prokuratura zdecyduje, jakie środki zapobiegawcze zastosuje wobec trzech panów. Czy wystąpi do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania, czy skończy się na poręczeniu majątkowym itp.

    W śledztwie przesłuchano już około 200 świadków, w tym projektantów i budowniczych zawalonej hali. Powołano trzy niezależne grupy eksperckie z Politechnik: Krakowskiej, Śląskiej i Wrocławskiej. Analizowane są wszystkie możliwe przyczyny tej największej na świecie od 1985 roku katastrofy budowlanej - błędy konstrukcyjne, właściwości użytych materiałów, a także geologiczne. Hala prawdopodobnie stanęła na szkodach górniczych.

    - W centrum zainteresowania śledztwa jest cały proces inwestycyjny hali począwszy od projektowania, budowy, a następnie jej użytkowania - mówi Tomasz Tadla z katowickiej Prokuratury Okręgowej.


    Powiedziała nam

    Agata Markowska, rzecznik MTK



    Jesteśmy zdumieni postępowaniem katowickiej policji i prokuratury. Pan Bruce R. był już wielokrotnie przesłuchiwany w sprawie zawalonej hali, nigdy nie uchylał się od składania zeznań. Nie było potrzeby stosować tak drastycznych środków. To nie spółka EEEL - większościowy udziałowiec MTK - budowała halę, która się teraz zawaliła. Spółka kupiła ją gotową. My również, cały czas, jesteśmy zainteresowani wyjaśnieniem przyczyn tej tragedii.




    Od inwestycji do upadku



    Halę wystawienniczą nr 1 Międzynarodowych Targów Katowickich zbudował poprzedni zarząd spółki, prezesi Jan Hoppe i Tadeusz Burzec. Przetarg na projekt wygrała firma Decorum, spółka cywilna Jan Dybała, Bogdan Skrzypiec z Katowic. Dybała, który kierował pracami spółki, nie jest architektem, jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych. Odpowiada za koncepcję i architekturę budowli oraz jej funkcje użytkowe.

    W 2003 roku ci sami właściciele założyli Decorum Skrzypiec spółka jawna. Dziś funkcjonuje spółka Decorum 3 w Mysłowicach, tego samego Jana Dybały.

    Zaprojektowanie konstrukcji hali nr 1 zlecono spółce Eko-Tech z Katowic, której właścicielami byli: Jacek Jasiński i Ryszard Mróz. Umowę spółki zawarli w 1999 roku i natychmiast dostali intratne zlecenie. Przychody ze sprzedaży usług w 2001 roku wyniosły ponad 11 mln zł, ale spółka rok później ogłosiła upadłość.

    W 2001 roku ten sam Jasiński z tym samym Mrozem założyli pod tym samym katowickim adresem spółkę Invit - funkcjonuje do dziś. Wspólnikiem została również... spółka Eko-Tech, której majątku wspólnicy na próżno szukali. Invit zrealizowała m.in. halę produkcyjną Hutchinson w Żywcu, salon Forda w Chorzowie.

    Wykonawcą hali nr 1 był mysłowicki Przemysłobud, spółka córka Mysłowickiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Inżynieryjnego i Przemysłowego. Usamodzielniła się, gdy dostała zlecenie warte 17.230.178 zł od MTK. Prezes Targów, Jan Hoppe wkrótce potem odkupił od prezesa Przemysłubudu 9 proc. udziałów. W 2002 roku mysłowicka firma ogłosiła upadłość.







    Lojalka o zakazie organizowania imprez już nie obowiązuje

    Targi katowickie w Spodku?






    Prezes katowickiego Spodka Marek Blaszkowski potwierdza, że przedstawiciele Międzynarodowych Targów Katowickich rozmawiają z nim na temat organizacji imprez targowych właśnie w Hali Widowiskowej-Sportowej Spodek. Sale wystawiennicze spółki zostały zamknięte przez powiatowego inspektora po styczniowej tragedii.

    - Wyłączyłam z użytkowania wszystkie obiekty wystawiennicze MTK do czasu przedstawienia opinii rzeczoznawcy budowlanego na temat ich stanu technicznego - mówi Maria Król, powiatowy inspektor z Chorzowa.

    Przygotowanie opinii należy do władz spółki. Jak dotąd żadna ekspertyza nie została przygotowana.

    - Nie chcę mówić o konkretach, gdyż żadnych wiążących umów jeszcze nie podpisaliśmy - mówi prezes Blaszkowski. - Chodzi m.in. o targi turystyczne "Glob", które zaplanowane zostały na drugą połowę marca oraz targi budownictwa, które mają się odbyć w maju.

    Po zatrzymaniu kierownictwa spółki MTK nie wiadomo, kto w ogóle byłby władny podpisać umowę ze Spodkiem. Warto przypomnieć, że w 1996 roku Spodek podpisał lojalkę z kierownictwem spółki MTK, że nie będzie organizował u siebie imprez targowych sam, gdyż to zabiera pieniądze spółce MTK oraz jej prezesom - Janowi Hoppemu i Tadeuszowi Burzcowi. Było to działanie wbrew interesom Spodka, który utrzymywany jest z pieniędzy publicznych.

    Wprawdzie Spodek jest mniejszościowym udziałowcem spółki MTK (10 proc.), ale nigdy nie otrzymał z tego tytułu grosza. Ograniczenie hali widowiskowej możliwości zarabiania pieniędzy było więc karygodne, ale w pełni akceptowane przez ówczesnych włodarzy Katowic odpowiedzialnych za los Spodka - prezydenta Henryka Dziewiora i wiceprezydenta Wojciecha Borońskiego.

    To za prezydentury Dziewiora Nadzwyczajne Zgromadzenie Wpólników, których obradom właśnie on przewodniczył, dokonało zmiany w statucie spółki MTK, ograniczających uprawnienia Rady Nadzorczej na rzecz Zarządu, czyli Burzca i Hoppego. Żona prezydenta Dziewiora - Lidia - dostała etat w MTK.

    Już w połowie lat 90. pojawiły się głosy, aby gmina Katowice wniosła Spodek jako aport do spółki MTK. Na szczęście pomysł został storpedowany. Bezsporny jest natomiast fakt, że likwidatorem Ośrodka Postępu Technicznego w Katowicach-Bytkowie, na którym gospodaruje teraz spółka Międzynarodowe Targi Katowice, był Zbysław Szlachta, który - pewnie w nagrodę - został dyrektorem Spodka. To właśnie on podpisał ze spółką MTK lojalkę, że Spodek - wbrew własnym interesom - nie będzie organizował imprez targowych. W Spodku mogły się odbywać tylko te imprezy targowe, które organizowały MTK. Umowa przewidywała wysokie kary za nieprzestrzegania jej postanowień.

    - W 2003 roku doprowadziliśmy do rozwiązania tej niekorzystnej dla nas umowy, w dodatku bez konsekwencji prawnych i finansowych. Nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć - informuje prezes Blaszkowski.

    Spodek najpierw był współorganizatorem, potem tylko najemcą hali dla imprez wystawienniczych, m.in. psów, edukacyjnych, kosmetycznych. Władze spółki MTK zawsze czyniły mu zarzuty z powodu konkurencyjnej działalności targowej.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.