Wybierz region

Wybierz miasto

    PiS poświęci Marcinkiewicza?

    Autor: Marek Twaróg

    2006-03-09, Aktualizacja: 2006-03-09 08:52 źródło: Dziennik Zachodni

    PiS znowu straszy swoich partnerów z paktu stabilizacyjnego rozwiązaniem Sejmu. Powtórka sprzed trzech tygodni? Nie całkiem, bo partnerzy teraz wcale nie są skłonni (na razie?) stawać na baczność przed Jarosławem ...

    PiS znowu straszy swoich partnerów z paktu stabilizacyjnego rozwiązaniem Sejmu. Powtórka sprzed trzech tygodni? Nie całkiem, bo partnerzy teraz wcale nie są skłonni (na razie?) stawać na baczność przed Jarosławem Kaczyńskim. Lepper mówi o egzotycznej koalicji Samoobrona-PO-SLD, Giertych oskarża Kaczyńskiego o próbę zerwania paktu.


    Istnieją dwie drogi do rozwiązania Sejmu i wcześniejszych wyborów. Pierwsza to decyzja o samorozwiązaniu Izby, druga - dymisja rządu, a potem blokowanie powołania nowego gabinetu. O obu tych rozwiązaniach w Sejmie robi się coraz głośniej, bo PiS ma już dość - jak to ocenia - nielojalności swoich partnerów z paktu. Tak naprawdę jednak nie wiadomo, dlaczego akurat teraz wybuchła ta awantura. Nic bowiem specjalnego się w Sejmie nie wydarzyło (nie licząc niesnasek w komisjach sejmowych i ostrych słów koalicjantów pod adresem PiS-u).

    Jarosław Kaczyński twierdzi, że głosowanie nad wotum zaufania dla gabinetu Marcinkiewicza nie jest wykluczone. Mogłoby ono zostać połączone z głosowaniem nad ważnymi ustawami, np. o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych czy powstaniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego. I tu jest sedno problemu: zamiar Kaczyńskiego jest jasny - przestraszone partie miałyby bez dyskusji poprzeć projekty, bo to umożliwi im dalsze trwanie w parlamencie.

    Andrzej Lepper na razie odgryza się PiS-owi i mówi o ewentualnej koalicji jego partii z PO i SLD, co miałoby być alternatywą dla rządów PiS-u. Ale wymienieni przezeń ewentualni koalicjanci wyśmiewają ten pomysł. Platforma Obywatelska zapowiedziała, że nie poprze wniosku o samorozwiązanie Sejmu. Zostaje zatem dymisja rządu. Jednak lider SLD Wojciech Olejniczak idzie na całość. Jego zdaniem PiS tylko blefuje, więc Sojusz chce sam zgłosić taki wniosek, by wytrącić Kaczyńskiemu broń z ręki (bo okaże się, że rzeczywistej woli rozpisania nowych wyborów nie ma).



    Co mówi Konstytucja RP?

    • O samorozwiązaniu Sejmu
    Art. 98 pkt. 3: "Sejm może skrócić swoją kadencję uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby posłów. Skrócenie kadencji Sejmu oznacza jednoczesne skrócenie kadencji Senatu. Przepis ust. 5 stosuje się odpowiednio".

    • O rozwiązaniu Sejmu z powodu dymisji dotychczasowego rządu i niepowołania nowego
    Art. 155 pkt. 2: "W razie nieudzielenia Radzie Ministrów wotum zaufania w trybie określonym w ust. 1 (chodzi tutaj o trzy etapy powoływania rządu: najpierw prezydent powołuje premiera, jak to się nie uda, robi to Sejm, a potem znów prezydent - przyp. aut.), Prezydent Rzeczypospolitej skraca kadencję Sejmu i zarządza wybory".



    Inna ordynacja

    Wczoraj marszałek Sejmu Marek Jurek poinformował, że PiS właśnie składa projekt mieszanej ordynacji wyborczej. Dlaczego zrobił to tak znienacka? Czy to może oznaczać rzeczywistą wolę przeprowadzenia wcześniejszych wyborów? Obecna ordynacja w wyborach do Sejmu, proporcjonalna, miałaby zostać zastąpiona przez ordynację mieszaną - część posłów wybierana byłaby w jednomandatowych okręgach (system większościowy), a część w okręgach wielomandatowych (system proporcjonalny i przeliczanie metodą d'Hondta). W radiowej Jedynce Jurek stwierdził, że projekt taki istniał już w poprzedniej kadencji i nie ma niczego dziwnego w przedstawieniu go teraz. Prawdą jest, że nowy system wcale nie musiałby być korzystniejszy dla PiS-u.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.