Wybierz region

Wybierz miasto

    Pilnujcie pieniędzy - ostrzegają rodziny ofiar MTK

    Autor: Beata Sypuła

    2006-03-14, Aktualizacja: 2006-03-14 10:11 źródło: Dziennik Zachodni

    Ofiary katastrofy w chorzowskiej hali Międzynarodowych Targów Katowickich nie pchają się na pierwsze strony gazet. Skrzętnie chowają swój ból przed światem.

    Ofiary katastrofy w chorzowskiej hali Międzynarodowych Targów Katowickich nie pchają się na pierwsze strony gazet. Skrzętnie chowają swój ból przed światem. Nie chcą jednak uchodzić - zupełnie zgodnie z rzeczywistością - za krezusów. W obliczu kolejnych doniesień o hojnych datkach zaczynają jednak mówić o prozie życia po tragedii.


    Nasz Czytelnik - spadający dach złamał mu nogę - nie chce wymieniać ani miasta, ani z nazwiska urzędników. Ma jednak gorzkie doświadczenia i nimi chce się podzielić z DZ.

    Kiedy wróciłem już ze szpitala do domu, wsparty na kuli patrzyłem w zamknięte okna pomieszczeń mojej firmy. Malutkiej, bo tylko na taką mnie było stać - mówi poszkodowany w hali MTK. - Sąsiad mówi do mnie: "Teraz już nie musisz w życiu nic robić. Masz kasy po same uszy". Ale prawda jest inna. Ja nie mam nawet pieniędzy na opłacenie stałych kosztów, które muszę ponosić niezależnie od tego, czy firma działa, czy nie.

    Te stałe koszty (czynsz, składki na ZUS, media) to naprawdę niewiele - ledwie 1,5 tys. zł miesięcznie. Drugie tyle to dochody utracone z powodu choroby. Razem 3 tysiące pomnożone przez dwa miesiące "chorobowego" - czyli ledwie 6 tys. zł przy 12 mln zł zebranych przez rodaków. Mężczyzna poszkodowany w hali liczył na realność deklaracji, że sponsorzy i darczyńcy wspomogą materialnie poszkodowanych. Ruszył po pomoc do magistratu. Na jego prośbę, w domu zjawiła się pracownica MOPS. Na wieść o potrzebach pokręciła z powątpiewaniem głową i wskazała adres: Caritas.

    Dostałem stamtąd 1 tys. zł. Dziękuję wszystkim składającym datki i za to. Nie skarżę się. Muszę dać sobie radę, choć maleńka firma nie pozwalała na odłożenie grosza. Może rodzina, choć niezamożna, pomoże. Chodzi mi jednak o to, by ludzie nie sądzili, że dary spływają na nas szerokim strumieniem - mówi gorzko ofiara wypadku.

    Gorzkich refleksji jest więcej. Napisała do nas Dorota Czyż-Kopańska. Oto jej opowieść: "Czytałam artykuł "Stała pomoc psychologiczna dla ofiar katastrofy MTK to bajka". Zaraz po tej tragedii dzwoniłam do ośrodków interwencji kryzysowej w Chorzowie, Katowicach, do PCK, do radia RMF. Chciałam pomóc jako wolontariusz (jestem studentką studiów podyplomowych UJ Kryzysy Psychologiczne i Interwencja Kryzysowa). W Chorzowie mieli bardzo dużo osób i nie potrzebowali nikogo, tak samo było w Katowicach w Ośrodku Interwencji Kryzysowej (napisałam tam również maila, niestety bez odzewu), z radia RMF dostałam odpowiedź, że przekazują moje namiary i jeżeli będą potrzebować, to się odezwą, z PCK dostałam również taką odpowiedź. Mam stałą pracę, chodziło mi jedynie o wolontariat, nie chciałam za to pieniędzy, chciałam pomóc. Po tylu odmowach po prostu zrezygnowałam".

    Niemal jednocześnie otrzymaliśmy informację od zarządu Telewizji Polsat SA. Poinformowano nas, że tuż po tragedii zarząd podjął decyzję o przekazaniu pół miliona złotych na pomoc ofiarom tej katastrofy. W miniony czwartek Telewizja Polsat przekazała te pieniądze Caritas Polska.

    Katastrofa budowlana w Chorzowie wstrząsnęła całą Polską. Po raz pierwszy stanęliśmy w obliczu tak wielkiej tragedii. Telewizji Polsat zawsze bliski był los dzieci, dlatego też podjęliśmy decyzję, by przekazać te pieniądze na pomoc dla najmłodszych. Wierzymy, że dzięki specjalnemu programowi, opracowanemu przez Caritas Polska, dzieci te odzyskają równowagę psychiczną i otrzymają odpowiednią pomoc, która będzie dla nich wsparciem w tych trudnych chwilach. Cieszymy się, że my również mogliśmy pomóc - powiedział Aleksander Myszka, prezes zarządu Telewizji Polsat SA.

    Do Caritas trafiły także ostatecznie datki, których zbiórkę opisaliśmy w cyklu artykułów pod przewodnim tytułem "Kiedy gasną jupitery...". TVP Białystok organizowała koncert i aukcję prac plastyków. Wówczas poinformowała, że zamierza przekazać zebrane pieniądze konkretnym poszkodowanym, nawet jednej rodzinie - po konsultacji z wojewodą śląskim. Napisaliśmy: "Dalszych losów tych pieniędzy nie poznaliśmy"; nie wskazano nam konkretnej osoby, którą wsparto.

    - Byłem organizatorem koncertu "Solidarni w cierpieniu", zorganizowanym przez TVP Białystok - odezwał się do DZ Dariusz Szada-Borzyszkowski z TVP Białystok. - Spieszę donieść, że całkowity dochód z koncertu i licytacji blisko 20 prac podlaskich plastyków w kwocie 9.450 złotych został przekazany na konto śląskiego oddziału Caritas. Taką decyzję podjęliśmy po otrzymaniu listu od pana wojewody śląskiego Tomasza Pietrzykowskiego, do którego zwróciliśmy się z prośbą o wskazanie osób bądź organizacji godnych zaufania.

    Podkreśla on, że choć uzyskana kwota nie jest być może imponująca, to przy organizacji koncertu nie poniesiono absolutnie żadnych kosztów dzięki wydatnemu wsparciu Opery i Filharmonii Podlaskiej, Polskiego Radia Białystok i artystów, którzy wystąpili w koncercie bezpłatnie, a malarze ofiarowali swoje prace.

    - Zależało nam na prostym geście solidarności, na jaki mogą sobie pozwolić malarze, muzycy i mieszkańcy niebogatego Podlasia, którzy może dlatego dobrze wiedzą, co znaczy ból i strata najbliższych - mówi Dariusz Szada-Borzyszkowski.

    Wiele datków wpływa zatem do Caritasu. Co się z nimi dzieje teraz? Jak się dowiadujemy, Caritas Polska powołała cztery punkty pomocy dla ofiar tragedii - w Katowicach, Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie. Koordynatorzy, odpowiedzialni za swoje regiony, opracowali Indywidualne Programy Wsparcia dla dzieci ofiar tragedii w Katowicach. Pomoc dla dzieci, których rodziny ucierpiały w katastrofie w Katowicach obejmuje: wsparcie psychologiczne (dla dzieci osób poszkodowanych oraz dzieci ofiar tragedii); wsparcie finansowe i pomoc socjalną (zapomogi dla rodzin, organizowanie stypendiów, wypoczynku dla dzieci oraz przygotowywanie wyprawek szkolnych); zorganizowanie zabiegów rehabilitacyjnych, pozyskanie niezbędnego sprzętu rehabilitacyjnego oraz dodatkowe formy wsparcia, wynikające z indywidualnych potrzeb (np. pomoc specjalistów - poza psychologiem). Na konto Caritas Polska wpłynęły w sumie 4 miliony 350 tysięcy złotych.

    ks. Adam Dereń, dyrektor Caritas Polska
    Pragnę podziękować wszystkim, którzy włączają się w niesienie pomocy ofiarom tej katastrofy. Mam nadzieję, że nikt z tych, którzy ucierpieli nie pozostanie sam. Bez wątpienia ważne jest to, że nikt nie pozostał obojętny wobec ofiar. W obliczu wielkiej ludzkiej krzywdy zarówno organizacje pozarządowe, media, jak i ludzie świata biznesu łączą się w geście solidarności.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.