Wybierz region

Wybierz miasto

    Niech rocznica śmierci Jana Pawła II będzie dniem wiary w sens świętego życia

    Autor: Marek Twaróg

    2006-04-01, Aktualizacja: 2006-04-01 07:30 źródło: Dziennik Zachodni

    Korespondencja z Rzymu: Te dwanaście miesięcy minęło jakby szybciej niż zwykle, prawda? Wszyscy mamy jeszcze przed oczami wydarzenia z przełomu marca i kwietnia ubiegłego roku, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II godzina ...

    Korespondencja z Rzymu: Te dwanaście miesięcy minęło jakby szybciej niż zwykle, prawda? Wszyscy mamy jeszcze przed oczami wydarzenia z przełomu marca i kwietnia ubiegłego roku, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II godzina po godzinie, spokojnie, pogodzony z losem, oswajając nas ze śmiercią "odchodził do domu Pana". Pierwsza rocznica Jego śmierci - rocznica, która będzie okazją do wspomnień, wzruszeń, powrotu do atmosfery tamtych dni.



    Setki uroczystości w Polsce przypomną nam o rocznicy. Wiadomo - Polacy 2 kwietnia już zawsze przeżywać będą najbardziej. Ale o tej dacie pamięta się na całym świecie. Rzym - miejsce, z którym duchowo łączyli się w zeszłym roku niemal wszyscy - swego wielkiego papieża wspomina w sposób szczególny. Do grobu Jana Pawła II w kryptach Bazyliki św. Piotra każdego dnia przychodzą wdzięczni mu ludzie, którzy przynoszą osobiste intencje - jak to do świętego. Z każdego zakątku globu - jest para Peruwiańczyków, która modli się o zdrowe potomstwa i kielczanka, która wyprasza dobry wynik matury dla swej córki.



    Jutro Polska będzie się modlić wspólnie z wiernymi z całego świata, zgromadzonymi na Placu Świętego Piotra. Wszyscy - w Rzymie, Krakowie, Fatimie, Katowicach - połączą się duchowo i będą razem o 21.37, godzinie śmierci Jana Pawła II Wielkiego. Papież Benedykt XVI pojawi się w oknie swego Pałacu i pozdrowi Plac Św. Piotra, ale przecież pobłogosławi również wszystkich innych, którzy w swym sercu będą mieli papieża-Polaka. To będzie dzień wspomnień, ale też dzień nadziei i głębokiej wiary w sens dobrego życia, w świętość, w znaczenie dobra ale i cierpienia. Wszystkiego tego uczył nas przecież Jan Paweł II.




    Jeszcze w czwartek oficjalny dokument rzymskiego samorządu mówił, że do Wiecznego Miasta zjedzie na obchody rocznicy śmierci Jana Pawła II 15 tysięcy Polaków. Ale już wczoraj rzymska policja mówiła o 25 tysiącach. Czy rzeczywiście będą takie tłumy? Wczoraj większość autobusów z Polski było dopiero w drodze. - Przyjedziemy wkrótce, już się cieszymy. Na razie zwiedzamy San Giovanni Rotondo, miejsce życia i modlitwy św. Ojca Pio - mówił nam Mieczysław Pawlak, koordynator pielgrzymki śląsko-dąbrowskiej "Solidarności", który wczoraj zadzwonił do Rzymu z autobusu.



    Przy grobie Jana Pawła II można było wczoraj zatrzymać się na dłużej, bo nie było tak wielu pielgrzymów jak w poprzednich dniach i - jak się przewiduje - dzisiaj, jutro i w poniedziałek. W kryptach działy się rzeczy niezwykłe. Pół świata oddawało hołd naszemu papieżowi. Młody mężczyzna z Hiszpanii położył na płycie nagrobnej karteczkę z intencją - nie mówił z jaką, bo wszystko było jasne, widać było, że jest po chemii, ma białaczkę.

    - Położyliśmy swoje obrączki, żeby On je pobłogosławił. To sprawi, mam nadzieję, że nasze małżeństwo będzie zgodne - mówi mieszkający na co dzień w Szwecji Jan, który do Rzymu przyjechał wraz ze swą żoną i dwuletnią córką.

    Małżeństwo z Werony poprosiło strażnika grobu, by wziął maleńkie dziecko na rękę i na chwilę zbliżył go do płyty mogiły. - To czteromiesięczna Carola - mówił nam później jej tata. - Chcemy pokazać ją świętemu papieżowi, żeby miał ją w opiece.

    Przy grobie można było się długo modlić. Wielu klękało i ze łzami w oczach się modliło. Atmosferę psuły trochę ekipy telewizyjne, które co rusz próbowały nagrać płaczących ludzi.

    - Mamy szereg intencji - mówiły nam Monika Szpringer i Grażyna Nowak-Starz, dwie panie dziekan z Wydziału Nauk o Zdrowiu Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. - Matura córki, sesja syna, zdrowie nas wszystkich. Wspaniale, że tu jesteśmy.



    Stołeczny "Il Messaggero" napisał wczoraj, że Rzym na nowo nastawia się na najazd Polaków. Ma być darmowa woda dla pielgrzymów, może dodatkowe miejsca noclegowe. Miejscowa policja w gazecie słusznie zauważa, że Polacy dopiero jadą i najwięcej będzie ich w sobotę i niedzielę.

    Ks. Jacek Cielecki, dyrektor Vatican News Service: - Co rusz włoscy dziennikarze pytają mnie, czy będą teraz takie tłumy jak na pogrzebie rok temu.

    Już wczoraj jednak w kościele polskim przy Via delle Botteghe Oscure było sporo Polaków. Krystyna Struś z Łazisk Górnych zna Rzym doskonale: - Miasto znów się zmienia. Czuje się oczekiwanie na przyjazd Polaków. Ale proszę zwrócić uwagę, że także Niemcy pod wpływem postawy Benedykta XVI, przyjeżdżają do Watykanu i modlą się w intencji naszego papieża.

    Tomasz Słodownik z Tarnobrzega jest w Rzymie od środy. - Przyjechałem w ramach pielgrzymki studenckiej specjalnie na rocznicę. Trochę się martwię, bo nie wiem, czy zabrałem ze sobą polską flagę z wielkim napisem Tarnobrzeg. A bardzo chciałbym w niedzielę zaznaczyć swą obecność jakimś narodowym symbolem.



    Dziś w Bazylice Św. Piotra odprawiona zostanie msza specjalnie dla uczestników pielgrzymki "Solidarności". W niedzielę w południe Anioł Pański, podczas którego papież Benedykt XVI będzie najpewniej mówił o rocznicy śmierci swego poprzednika. Tego samego dnia wieczorem różaniec przed Bazyliką i o 21.37 wspólna modlitwa dziesiątek tysięcy wiernych z Benedyktem XVI. W poniedziałek na Placu Św. Piotra uroczysta msza z udziałem papieża za duszę Jana Pawła II.




    To jedna z interpretacji życia Jana Pawła II - uznał papież Benedykt XVI po światowej premierze filmu "Karol - papież, który pozostał człowiekiem"



    Jakbyśmy widzieli Jana Pawła II



    Zbyt polityczny, z przesadnie zarysowanym wątkiem Matki Teresy, za mało Polski - takie opinie można usłyszeć w Rzymie po światowej premierze filmu "Karol - papież, który pozostał człowiekiem". Ale w jednym zgadzają się wszyscy - obraz to niezwykle wzruszający, a kreacja Piotra Adamczyka nad wyraz dobra, jak na tak młodego aktora.

    Światową premierę filmu zauważyły wszystkie duże włoskie media. Luigi Accattoli w "Corriere dela Sera" uznał, że to film wzbudzający ogromne emocje. "La Repubblica" zwraca uwagę na słowa Benedykta XVI, który po pokazie powiedział, iż jest to jedna z interpretacji życia Jana Pawła II. Jedna z interpretacji, czyli interpretacja pod kątem politycznym. Czy to dobrze - zastanawiają się w Rzymie?

    Już na godzinę przed seansem do Auli Pawła VI w Watykanie ściągały tłumy gości zaproszonych na premierę filmu. Wszystkich w ten czwartkowy wieczór - na kilka dni przed rocznicą śmierci Jana Pawła II - czekały ogromne wzruszenia.

    Ojciec Święty Benedykt XVI pojawił się w Auli Pawła VI punktualnie. Zanim jednak pozdrawiany przez tłumy doszedł do centrum sali, minęło kilkanaście minut. Seans więc rozpoczęto dosyć pospiesznie. Niektórzy spóźnialscy nie zobaczyli wzruszającego początku filmu (na końcu akcja powraca do tej chwili), kiedy umiera Jan Paweł II.

    Benedykt XVI oglądał film skupiony, na ogół trzymał dłoń na swej twarzy, jakby chciał zakryć oczy w najbardziej poruszających momentach. Wszyscy zresztą siedzieli jak zahipnotyzowani. Niezależnie od opinii krytyków, którzy ocenią ten obraz, pewne jest, że w tym filmie, w niektórych momentach - zwłaszcza pod koniec życia Jana Pawła II - odtwórca głównej roli Piotr Adamczyk wygląda bardzo podobnie do naszego papieża. Trudno się nie wzruszyć, gdy papież ostatni raz pojawia się publicznie i nie potrafi już wykrztusić słowa.

    - Wspaniały film - mówił nam Rafał Gielerowski, Polak mieszkający w Rzymie, który dostał rolę statysty w filmie. - Najbardziej mnie wzruszyła śmierć papieża.

    Po filmie wszyscy zaproszeni goście długo klaskali na stojąco.


    ****





    Mówi Piotr Adamczyk, odtwórca głównej roli w filmie "Karol, papież, który pozostał papieżem"


    Czy film podobał się papieżowi Benedyktowi XVI?

    Długo czekałem na tę jego końcową reakcję. Jak skończył się film, byłem bardzo wzruszony i szczerze mówiąc patrzyłem jak zareaguje Ojciec Święty. Po chwili zwrócił się do mnie i powiedział "thank you". W tym momencie moje nerwy, te obawy, spłynęły ze mnie. To było wyjątkowe wyróżnienie. I myślę, że to jest jeden z najważniejszych dni w moim życiu. Jeżeli ten film przypomni Ojca Świętego Jana Pawła II, to dobrze. Zwróćmy uwagę, że jesteśmy w miejscu, w którym lub z którym rok temu były miliony osób. Rok to jest bardzo dużo. A tymczasem jedno zdjęcie modlących się ludzi z tamtego czasu powoduje, że wszyscy się wzruszamy. Jestem bardzo szczęśliwy, że jako aktor mogłem coś na temat tamtych emocji powiedzieć.

    Papież miał jakieś uwagi na temat filmu?

    Myślę, że najważniejszy przekaz, który od niego odebrałem, leżał poza słowami. Najbardziej podziękował mi swoim wzruszeniem. I takim niezwykle ciepłym i mocnym uściskiem dłoni.

    Czy tak wyobrażał pan sobie ten film?

    Podobnie. Pierwszy raz widziałem ten film razem z państwem. Nasza wyobraźnia jest zawsze piękniejsza od realiów. Ale w tym przypadku sam byłem niekiedy zaskoczony.

    Która część filmu była dla pana trudniejsza? "Człowiek, który został papieżem", czy "Papież, który pozostał człowiekiem"?

    Zdecydowanie druga. Gdy dostałem propozycję, nie wyobrażałem sobie, jak to można zagrać? Pamiętam, jak niezwykłym dla mnie zaskoczeniem było spojrzenie w lustro, gdy miałem nałożoną tę całą charakteryzację. To była zresztą ciężka praca i wielkie wyzwanie dla wszystkich. Ale i tak najważniejsze i najtrudniejsze było dotknąć tych dobrych tonów wielkiej osobowości Ojca Świętego Jana Pawła II. Pamiętajcie, że nikt nigdy nie zagra Ojca świętego. Co najwyżej może go przypomnieć. Jeżeli łzy, które widziałem na widowni, są świadectwem, że te tony były czysto dotknięte, to nie mogłem dostać większej nagrody.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.