Wybierz region

Wybierz miasto

    Misski nas ominą

    Autor: Marek Twaróg

    2006-03-08, Aktualizacja: 2006-03-08 08:27 źródło: Dziennik Zachodni

    Najpiękniejsze kobiety świata, które we wrześniu będą w Polsce - bo tu odbędzie się konkurs Miss World - nie przyjadą do naszego regionu. Mogłyby, bo misski będą w naszym kraju miesiąc i przez ten czas będą odwiedzać ...

    Najpiękniejsze kobiety świata, które we wrześniu będą w Polsce - bo tu odbędzie się konkurs Miss World - nie przyjadą do naszego regionu. Mogłyby, bo misski będą w naszym kraju miesiąc i przez ten czas będą odwiedzać ciekawe miejsca, przyczyniając się do ich promocji. Problem w tym, że organizator ich pobytu żąda astronomicznych kwot, na które nie stać naszych samorządów.



    To za duże pieniądze. Mamy u nas tyle ślicznych kobiet, które tylko przez przypadek nie zostały misskami, że nie ma sensu zapraszać do nas piękności ze świata - uważa Michał Lesik, zastępca wójta gminy Świerklaniec.

    O jakie pieniądze chodzi? Dziewczyny mogą przyjechać - a za nimi stado dziennikarzy, którzy opisaliby tę wizytę w światowych mediach - na jeden dzień. I wtedy gmina musiałaby zapłacić... 80 tysięcy funtów (ok. 450 tys. zł) plus koszty noclegu dla kilkudziesięciu osób. Ewentualnie misski mogą przyjechać tylko na sześć godzin. Za połowę ceny. W zamian dziewczyny spotykałyby się z mieszkańcami, odwiedziłyby szpital czy przedszkole, robiłyby sobie zdjęcia na tle ciekawych miejsc. Oprócz relacji z wizyty samorząd może liczyć także na migawki na temat miasta podczas transmitowanej na cały świat relacji z konkursu finałowego. Relacje mają oglądać dwa miliardy ludzi.

    --Bardziej zależy nam na turystach z aglomeracji śląskiej. Turystów zagranicznych mamy niewielu - sprowadza sprawę na ziemię Jan Duda, zastępca burmistrza Pszczyny.

    W Gliwicach o ofercie organizatora finału nic nie widzą, podobnie w Sosnowcu. Ale w Katowicach - jak tylko pojawiła się informacja, że misski będą jeździć po kraju - zbadano sprawę.

    - To wielka szansa na promocję - zdajemy sobie z tego sprawę. Ale oczekiwania finansowe organizatora takiego pobytu są ogromne - mówi Waldemar Bojarun z Urzędu Miasta w Katowicach. - Myślę, że organizator finału nie zdaje sobie sprawy z polskich realiów.

    Bojarun zwraca uwagę, że jedyna szansa na to, by misski przyjechały do nas, leży w połączeniu sił kilku samorządów. Ewentualnie we włączeniu się w organizację samorządu wojewódzkiego. Ale w Urzędzie Marszałkowskim ta kwestia nikogo nie rozpala. - Żadne z miast nie zwróciło się do nas z taką propozycją - przyznaje Daniel Tresenberg z Urzędu Marszałkowskiego.

    Zresztą nawet gdyby ktoś znalazł takie pieniądze i zaprosił misski, to jeszcze nie znaczy, że one na pewno przyjadą. Organizator finału wybierze bowiem kilkanaście najlepszych ofert. Zależy mu na tym, by długonogie piękności nie łamały sobie obcasów w dziurach prowincjonalnego rynku.



    Czy ktokolwiek w Polsce zechce wyłożyć takie pieniądze, by zaistnieć przy okazji finału Miss World? Katarzyna Wróbel z obsługującej finał agencji reklamowej, nie chce podawać szczegółów: - Wśród miast zainteresowanych konkursem Miss World znajdują się te z południowej części Polski. Ze względu na fakt, że konkurs nie jest jeszcze rozstrzygnięty, nie możemy ujawnić nazw miejscowości, które już się zgłosiły.

    Wszystko wskazuje na to, że misski będą mogły przyjechać do Krakowa, Poznania i oczywiście Warszawy. Chciałyby je widzieć u siebie także Szczecin i Gdańsk.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.