Wybierz region

Wybierz miasto

    Magia Depeche Mode

    Autor: Ola Szatan

    2006-03-15, Aktualizacja: 2006-03-24 15:23 źródło: Dziennik Zachodni

    Wczoraj katowicki Spodek po raz kolejny został zaczarowany. Tym razem za sprawą brytyjskiej supergrupy Depeche Mode, w ślad za którą przybyło 9 tysięcy osób! Dave Gahan i jego koledzy promowali przede wszystkim swój ...

    Wczoraj katowicki Spodek po raz kolejny został zaczarowany. Tym razem za sprawą brytyjskiej supergrupy Depeche Mode, w ślad za którą przybyło 9 tysięcy osób! Dave Gahan i jego koledzy promowali przede wszystkim swój najnowszy album "Playing The Angel", ale nie zapomnieli też o fanach ich starszego repertuaru, dla których takie przeboje jak "Personal Jesus" czy "Enjoy The Silence" są kwintesencją stylu DM. Znakomity, bardzo energetyczny, ponad dwugodzinny koncert pokazał, że Depesze są jak wino - im starsi tym lepsi. A do Polski wrócą niebawem, bo już w czerwcu tego roku zagrają na stadionie warszawskiej Legii.


    Przygotowania do wczorajszego koncertu grupy Depeche Mode trwały od samego rana.

    Podczas gdy w Spodku ustawiano elementy sceny, nagłośnienia i oświetlenia, wokół hali kręcili się pierwsi miłośnicy twórczości brytyjskiego zespołu. Z godziny na godzinę było ich coraz więcej. Przybywali z różnych zakątków kraju.


    Jednak prawdziwy szturm fanów nastąpił po godzinie 17.00, kiedy do Katowic zaczęły docierać specjalne pociągi i busy z wycieczkami. W jednej z takich grup przyjechał Janek "Makaron" reprezentujący ponoć "bardzo znany" fanklub Depeche Mode - "Work Hard" z Torunia.

    - Słucham Depeche Mode od 1990 roku. To mój kolejny koncert podczas tej trasy. Byłem już w Berlinie i w Pradze. Muzycy są w rewelacyjnej formie i obecne koncerty są naprawdę zawodowe pod każdym względem. Po Katowicach chcemy jechać do Wilna i Rygi, a latem pojedziemy oczywiście do Warszawy i Bratysławy - opowiada Janek, trzymając w dłoni karton z napisem "Sprzedam bilet na Depeche Mode" - Jeden z kolegów musiał zrezygnować z wejściówki i postanowiliśmy ją sprzedać. Za 500 złotych - wyjaśnia.


    Wbrew zapowiedziom, ceny biletów u koników nie sięgnęły astronomicznej sumy 1000 zł - jak podawały niektóre źródła. Najczęściej stawką wyjściową było 250-500 zł. Większość z fanów bilet zapewniła sobie jednak dużo wcześniej, zresztą nie tylko na występ w Katowicach.

    Dla Patryka Szczepańskiego z Grudziądza wczorajszy koncert był szóstym z kolei.

    - Do tej pory najbardziej zachwyciła mnie ostatnia trasa "Exciter Tour". Po obecnej spodziewam się przede wszystkim "starego" Depeche Mode. Słucham ich od 1989 roku i naprawdę nie są dla mnie ważne te wszystkie fajerwerki i wymysły scenograficzne. Liczy się tylko ich muzyka - mówi Patryk. Podobnego zdania był Przemek Borkowski z Włocławka.



    To jest brzmienie, które przerasta wszystkie. To muzyka, która sprawia, że człowiek czuje się w innej rzeczywistości. Bez dodatkowych wspomagaczy - zdecydowanie podkreśla Przemek, który przed koncertem pamiętał o odpowiedniej stylizacji "na Depesza".

    Wczorajsza długa kolejka do bram wejściowych Spodka potwierdziła, że moda na Depeche Mode wciąż ma się dobrze.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.