Wybierz region

Wybierz miasto

    Lekarze nie wierzą w podwyżki

    Autor: Maria Zawała

    2006-02-23, Aktualizacja: 2006-02-23 13:43 źródło: Dziennik Zachodni

    4 mld zł obiecane na poprawę służby zdrowia to tylko gra rządu - powiedział DZ Krzysztof Bukiel, prezes Zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

    4 mld zł obiecane na poprawę służby zdrowia to tylko gra rządu - powiedział DZ Krzysztof Bukiel, prezes Zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. OZZL jest jedną z 12 organizacji i związków zawodowych środowiska medycznego, które powołały wczoraj w siedzibie Naczelnej Rady Lekarskiej Krajowy Komitet Porozumiewawczy na rzecz Godziwych Wynagrodzeń Pracowników Służby Zdrowia.

    - Żałuję, że premier nie zaprosił nas na spotkanie, bowiem to my, a nie Komisja Trójstronna mamy na temat reformy wynagrodzeń w służbie zdrowia najwięcej do powiedzenia. Zdaniem Bukiela, dodatkowe 4 mld złotych, deklarowane przez premiera to tak naprawdę fikcja. - SLD zabrało np. część środków na bezrobotnych, a obecny rząd je przywraca, ale to tylko wyrównanie, nie wzrost - stwierdził Bukiel. - Poza tym te pieniądze to tylko obiecanki. Jak będzie projekt ustawy, tak jak np. w wypadku becikowego, to będziemy wiedzieć, że się nas traktuje poważnie - dodał. Tymczasem nie ma przepisu prawnego, który określałby, ile pieniędzy przeznaczonych przez NFZ na dowolną procedurę medyczną ma trafiać do wykonawcy tej procedury. - I to się musi przede wszystkim zmienić, w przeciwnym wypadku dyrektorzy szpitali będą ciągle obniżać nasze wynagrodzenia - stwierdził Bukiel.

    Nowo powołany komitet chce jak najszybciej spotkać się z premierem i przedstawić swoje racje. Jeśli nie dojdzie ani do spotkania, ani do porozumienia, planowane są akcje protestacyjne ze strajkami włącznie. Premier wstępnie wyraził zgodę na spotkanie.

    Akcje protestacyjne przeprowadzili już lekarze z Podkarpackiego i Łódzkiego.

    - Jutro Zarząd Krajowy naszego związku będzie rozważać podjęcie uchwały o wejściu w spór zbiorowy z dyrektorami placówek medycznych w całym kraju. To ma służyć otwarciu legalnej drogi do skutecznych akcji protestacyjnych czy strajków - wyjaśnił Bukiel.







    Na podwyżki trzeba czekać

    Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność":

    Mamy deklarację, że są pieniądze na podwyżki. Gdybyśmy chcieli te podwyżki wypłacić od jutra pracownikom, to nie ma takiego sposobu. A ćwiczyliśmy już w poprzednich latach takie rozwiązania przyjmowane ad hoc, czyli ustawę 203, która przyniosła zyski głównie komornikom i sądom.






    4 mld od rządu

    We wtorek rząd obiecał dodatkowe 4 mld zł na ochronę zdrowia z budżetu państwa. Kazimierz Marcinkiewicz (na zdjęciu) przekazał tę informację po spotkaniu z przedstawicielami związków zawodowych, zrzeszających pracowników ochrony zdrowia. Część tych pieniędzy ma być przeznaczona na podwyżki dla pielęgniarek i lekarzy, jednak ciągle nie wiadomo ile i jak będą dzielone. - O tym, jakie pieniądze zostaną przeznaczone na podwyżki zadecyduje dopiero zespół Komisji Trójstronnej - powiedział DZ Paweł Trzciński, rzecznik prasowy ministra zdrowia. - Zleciliśmy prace nad zmianami systemowymi, które doprowadzą do wzrostu wynagrodzeń w służbie zdrowia. Zespół ma przedstawić pierwsze propozycje za miesiąc- dodał.





    Śląsk jednoczy siły





    Do późnych godzin wieczornych trwało wczoraj w Katowicach spotkanie Okręgowej Izby Lekarskiej z przedstawicielami śląsko-dąbrowskej Solidarności.

    - Chcemy złączyć siły, by lepiej reprezentować interesy środowiska i wspólnie zastanowić się nad sposobami prowadzenia akcji protestacyjnej - powiedziała DZ Katarzyna Strzałkowska, rzeczniczka prasowa Izby. Zdecydowano o zawarciu porozumienia ze wszystkimi przedstawicielami samorządów i związków działających w ochronie zdrowia w woj. śląskim. - Do piątku czekamy na zgłaszanie się sygnatariuszy porozumienia, którego zawarcie planujemy na środę, na godz. 14 - dodała Strzałkowska.







    Służba zdrowia w woj. śląskim




    W naszym regionie na 10 tys. ludności przypada przeciętnie ok. 25 lekarzy (średnia krajowa 23,3), ok. 58 pielęgniarek (średnia krajowa 55,1), 61,9 łóżek szpitalnych (średnia krajowa 53,1). W roku 1997 liczba zgonów na 100 tys. osób wyniosła 968, przy średniej krajowej 983,7, czego na skutek chorób nowotworowych zmarło 133,9 osób (średnia krajowa - 166), chorób układu krążenia 305,6 osób (średnia krajowa - 375,8), chorób układu oddechowego 34,4 osoby (średnia krajowa -35,1). W roku 1998, śmiertelność niemowląt na 100 tys. urodzeń żywych wynosiła 1103 zgony (średnia krajowa - 953).



    Liczby

    8,75 proc.


    Tyle wynosi składka na ubezpieczenie zdrowotne w Polsce w 2006 roku. W 2007 roku wzrośnie o kolejne 0, 25 proc. i docelowo wynosić będzie 9 proc.



    3,8 proc.



    produktu krajowego brutto przeznaczanych jest w Polsce na służbę zdrowia. To o połowę mniej niż w Czechach i na Słowacji.





    Jerzy Miller: będą podwyżki dla lekarzy rodzinnych




    Od kwietnia lekarze rodzinni otrzymają podwyżki obiecane w grudniu przez ministra zdrowia Zbigniewa Religę. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jerzy Miller (na zdjęciu) poinformował dziennikarzy wczoraj, że będzie dodatkowo 320 mln 700 tys. zł na świadczenia zdrowotne w 2006 rok; z tego właśnie 240 mln 700 tys. zł przeznaczy się na podstawową opiekę zdrowotną.

    - Spłacamy zobowiązanie pana prof. Zbigniewa Religi z Nowego Roku, kiedy to kończyły się nasze rozmowy z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego, a pan minister ręczył głową, że do końca I kwartału zostaną podniesione wydatki na podstawową opiekę zdrowotną o 240 mln zł - powiedział Miller na konferencji prasowej w Warszawie.

    Lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego grozili pod koniec zeszłego roku, że 2 stycznia zamkną swoje gabinety, jeśli nie zwiększy się stawka miesięczna za pacjenta, jaką otrzymują z NFZ. Minister zdrowia obiecał wówczas lekarzom rodzinnym dodatkowe 240 mln zł w 2006 r.

    - To są pieniądze, które nie zostały nikomu zabrane - szpitalom, specjalistom czy innym wykonawcom opieki zdrowotnej - podkreślał minister.

    Przekazanie tych środków do oddziałów wojewódzkich Funduszu zajmie około miesiąca. Wtedy rozpoczną się negocjacje ze świadczeniodawcami z podstawowej opieki zdrowotnej. Pozostałe 80 mln z 320 mln zł zostanie przeznaczone m.in. na profilaktykę (wzrost o 1,07 proc.), ambulatoryjną opiekę specjalistyczną (wzrost o 0,87 proc.) oraz zaopatrzenie w sprzęt ortopedyczny (0,60 proc.).





    Skąd pieniądze?

    Paweł Trzciński, rzecznik prasowy ministra zdrowia:


    Na 4 mld złotych, które obiecał premier składają się: 1 mld 200 mln na ratownictwo medyczne, które będzie finansowane od 2007 roku z budżetu państwa, 800 mln dodatkowych środków dla bezrobotnych, 2 mld tytułem wzrostu o kolejne 0,25 proc. składki na ubezpieczenie zdrowotne. Pragnę podkreślić, że minister Religa jest pierwszym, który wystąpił do premiera i ministra finansów z kwestią uregulowania spraw finansowania służby zdrowia. Z tego powodu także od lekarzy oczekuje wsparcia merytorycznego, a nie siłowego. Można krzyczeć, ale to nic nie da. Przede wszystkim trzeba rozmawiać. Komisja Trójstronna jest właściwym ciałem do pracy nad takim uregulowaniem zapisów w kontraktach z NFZ, by było w nich zapisane, ile środków ma być przeznaczanych na płace.




    Powiedzieli nam



    Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL:


    Komisja Trójstronna nie jest ciałem właściwym do rozwiązywania problemów opieki zdrowotnej, choćby z tego powodu, że np. Solidarność nie reprezentuje interesów wyłącznie służby zdrowia. Poza tym wspiera rząd. Przypominamy też, że 6 lutego br. kilkanaście niezwykle opiniotwórczych organizacji ze służby zdrowia (w tym NRL, OZZL, organizacje pracodawców) i spoza niej (np. Centrum im. Adama Smitha, Transparency International Polska), skupionych wokół określonego programu zmian w opiece zdrowotnej wystosowało do premiera prośbę o spotkanie, na którą nie było odpowiedzi. A kiedy takie spotkanie się odbyło, nikogo z nas nie zaproszono. To nie jest w porządku.




    Andrzej Sośnierz, poseł, były dyrektor Śląskiej Kasy Chorych:

    Bałagan i beznadzieja to najwłaściwsze określenie na sytuację w polskiej służbie zdrowia. Jeśli ktoś myśli, że problemy da się rozwiązać szybko, jest w błędzie. Trzeba uporządkować system, stworzyć bardziej transparentne procedury zawierania umów z NFZ. Póki co mamy chaotyczny zestaw świadczeń i niewłaściwy system ich finansowania. Niestety, informacje napływające z Ministerstwa Zdrowia nie dają nadziei na przyszłość.


    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.