Wybierz region

Wybierz miasto

    Konsumenci coraz dokładniej przyglądają się kupowanym towarom

    Autor: Agnieszka Nowak

    2006-04-04, Aktualizacja: 2006-04-04 08:16 źródło: Dziennik Zachodni

    Czy robiąc zakupy, patrzymy na datę ważności produktów, ich zawartość i prawidłowe oznakowanie? Okazuje się, że jesteśmy coraz bardziej uważni, zanim wydamy pieniądze.

    Czy robiąc zakupy, patrzymy na datę ważności produktów, ich zawartość i prawidłowe oznakowanie? Okazuje się, że jesteśmy coraz bardziej uważni, zanim wydamy pieniądze. Nasza czujność nie zmniejsza się nawet do powrocie do domu, gdy towar trafia do lodówki lub do kuchennych szafek.

    Szprotka jako sardynka

    Do katowickiej Inspekcji Handlowej zgłosił się konsument, który w jednym ze śląskich hipermarketów kupił sardynki marokańskie. Jego podejrzenia wzbudziła zawartość puszki. Okazało się, że zamiast obiecanych przez producenta sardynek, w środku były... szprotki w oleju. Badania wykazały dodatkowo, że zawartość ryb była mniejsza niż podano na opakowaniu, a olej został wymieszany z wodą. Na dziesięć puszek sprawdzonych przez inspektorów handlowych, zawartość trzech była niewłaściwa. Informacje o nieprawidłowościach Inspekcja Handlowa przekazała do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Hipermarket wycofał partię towaru ze sprzedaży, odsyłając ją do producenta z Wejherowa.

    Ile kawy w kawie?

    Inną z konsumentek zaniepokoiła kawa zakupiona w jednym z punktów handlowych. Jej smak był dziwaczny. Dokładna analiza laboratoryjna wykazała obecność kawy zbożowej w kawie naturalnej oraz nieodpowiednie cechy naparu. Jak na kryteria dla kawy naturalnej, był on mało kwaśny i mało gorzki, a na dodatek stęchły, za to bez tego pięknego aromatu charakterystycznego dla prawdziwej palonej kawy. Inspektorzy przeprowadzili kontrolę na stoisku handlowym - stwierdzili wprowadzenie do sprzedaży dwóch partii zafałszowanej kawy naturalnej z datą ważności do czerwca 2006 r. - Przeprowadzono kontrolę u jej producenta i wówczas ustalono, że ostatnia partia tej kawy została wyprodukowana w grudniu 2000 r. z okresem trwałości na dwa lata. Mamy zatem uzasadnione podejrzenie, że kawa sprzedawana w skontrolowanej placówce jest towarem przeterminowanym ze sfałszowaną datą minimalnej trwałości - wyjaśnia Angelika Płóciennik-Ociepka, rzeczniczka Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. Kawa z tego stoiska, której przydatność do spożycia minęła 4 lata temu, została wycofana ze sprzedaży i zabezpieczona jako dowód; Inspekcja Handlowa o zaistniałym fakcie powiadomiła prokuraturę.

    Ale jaja!

    W wyniku skargi kolejnego konsumenta przeprowadzono kontrolę dwóch sklepów spożywczych w okolicach Rybnika. W sklepach znaleziono łącznie 4.000 sztuk jaj, które nie posiadały oznaczeń. Kontrola wykazała, że ich dostawcami byli przedsiębiorcy z województwa śląskiego, wielkopolskiego i lubuskiego, wśród których znaleźli się zarówno producenci, hurtownicy, jak i przedsiębiorcy zajmujący się pakowaniem jaj. Nieoznaczone jaja zostały wycofane z obrotu, a informacje przekazano do inspektoratów weterynaryjnych i sanepidów. - W tym przypadku mamy do czynienia ze złamaniem naczelnej zasady rynku unijnego, dotyczącej identyfikacji towarów znajdujących się w obrocie handlowym. Każdy produkt wprowadzany do obrotu powinien być we właściwy sposób oznakowany - podkreśla Angelika Płóciennik-Ociepka. Oznaczenia są bardzo ważne. Dzięki nim mamy pewność, że nie grozi nam np. salmonella. Wiemy bowiem skąd sprzedawane jaja pochodzą i przez kogo były sprawdzane. Jak ważne jest to zwłaszcza teraz, gdy narasta psychoza z powodu ptasiej grypy, nie ma sensu przekonywać.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.