Wybierz region

Wybierz miasto

    Jak Kompania Węglowa chciała uspokoić górników

    Autor: Izabela Kacprzak

    2006-03-23, Aktualizacja: 2006-03-23 08:33 źródło: Dziennik Zachodni

    Kompania Węglowa z tzw. wolnej ręki, a nie w trybie przetargu, wybrała firmę, która miała dostarczyć bony towarowe dla górników. Wartość zlecenia sięgała 65 milionów złotych.

    Kompania Węglowa z tzw. wolnej ręki, a nie w trybie przetargu, wybrała firmę, która miała dostarczyć bony towarowe dla górników. Wartość zlecenia sięgała 65 milionów złotych.

    Nawet nie zaproszono nas do konkursu ofert, chociaż byliśmy operatorem jednej z trzech największych firm emitujących bony towarowe w Polsce. Nikt nas nie zapytał, czy nie mamy czasem lepszej i tańszej oferty od innych - skarży się Ryszard Kuciński, pełnomocnik warszawskiej spółki RoKaR Investment. RoKaR chciał uczestniczyć w przetargu, ale do niego nie stanął, bo w lipcu 2005 r., w dniu kiedy zamykano procedurę przyjmowania ofert, przetarg został unieważniony, choć o to zlecenie starało się kilka największych firm w branży. Kompania ogłosiła, że wybór odbędzie się poprzez konkurs ofert. Wyboru dokonano błyskawicznie.

    - To naruszenie procedur. Przepisy o zamówieniach publicznych mówią przecież wyraźnie, że gdy wartość zamówienia przekracza 60 tysięcy euro, termin nie może być krótszy niż 52 dni - mówi Kuciński.

    Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, odpiera te zarzuty: - Nie złamaliśmy prawa, a cała procedura wyłonienia oferenta odbywała się pod szczególnym nadzorem związków zawodowych. To właśnie pod naciskiem związków wycofaliśmy się z przetargu. Chodziło o to, żeby wybrać firmę, która uwzględni sieć sklepów pod kopalniami.



    Bony i kupony, w tym żywieniowe, emituje w Polsce pięciu operatorów - trzech z kapitałem francuskim, tj. Sodexo Pass, Accor Services i Cheque Dejeuner, jeden z kapitałem polsko-brytyjskim, Bonus Systems, oraz spółka o czeskim rodowodzie - Wasza Żywieniowa. Firmy te nie tylko sprzedają bony, ale w ramach współpracy oferują też firmom wiele dodatkowych usług.

    Kompania Węglowa wybrała Sodexo. Nie wiadomo, jakie względy zdecydowały o wyborze. Kuciński: - Mieliśmy bardzo dobrą ofertę, gdyż kwota zamówienia była ogromna. Ale nie chciano się z nią zapoznać.

    Zbigniew Madej twierdzi, że RoKaR nie złożył oferty po określeniu specyfikacji.

    - Zgłosiliśmy się do przetargu, czekaliśmy na zaproszenie nas do konkursu. pytaliśmy o to telefonicznie - ripostuje Kuciński.



    Ze specyfikacji zamówienia wynika, że Kompanii Węglowej bardzo zależało na czasie. Dostawa bonów dla ponad 71 tysięcy górników i pracowników wszystkich kopalń należących do Kompanii Węglowej miała odbyć się w ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia przetargu.

    - Chodziło o uspokojenie górników, którzy domagali się premii z zysków za rewelacyjną sprzedaż węgla. Stąd ten pośpiech. Według naszych informacji pieniądze poszły nie z zysków, ale z funduszu socjalnego - mówi znająca kulisy sprawy osoba z branży górniczej.

    Marek Uszko, były wiceprezes w Kompanii odpowiedzialny za przetargi, odrzucił protest RoKaR-u jako bezpodstawny. Jak stwierdził, bony towarowe dla pracowników nie są "zamówieniami sektorowymi" (np. nie są związane z wydobyciem węgla) i nie podlegają zastrzeżeniom dla zamówień publicznych.







    Rybnik był tańszy

    W ubiegły czwartek opisaliśmy inne zlecenia w Kompanii Węglowej z wolnej ręki, które miały miejsce w 2004 r. 95 umów bada od kilku miesięcy wydział antykorupcyjny śląskiej policji. Sygnał wypłynął od jednej z firm z Rybnika, dotychczasowego kontrahenta Kompanii z zakresu hydrauliki sterowniczej. Zgodę na zamówienia z wolnej ręki dał Urząd Zamówień Publicznych. UZP zgadzał się na zlecenia z wolnej ręki, ponieważ firmy, które chciały je dostać, przedstawiały UZP informacje, że są jedynymi wykonawcami tego typu usług na rynku.

    Zdaniem policji i prokuratury ani UZP, ani Kompania Węglowa nie weryfikowały tych informacji. Prokuratura zamierza postawić w tej sprawie zarzuty, gdyż śledztwo wykazało, że identyczna oferta firmy z Rybnika była 30 proc. tańsza od tej wybranej. Śledztwo przejmie najprawdopodobniej ABW, do skontrolowania jest bowiem ponad 90 zleceń m.in. na dostawę sprzętu, serwis i remont maszyn i urządzeń.

    Prokuratura sprawdza, czy prezes UZP został wprowadzony w błąd i czy władze Kompanii dopuściły się niegospodarności.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.