Wybierz region

Wybierz miasto

    Dziećkowice zapłacą Buczkowi

    Autor: (bok)

    2006-03-03, Aktualizacja: 2006-03-02 16:32 źródło: Dziennik Zachodni

    Z krzykiem i płaczem, na ostatnią sesję Rady Miasta, powrócił temat wykupu mieszkań przy ul. Mikołowskiej 5-7. Prezydent chce, by pieniądze na ten cel przesunąć z planowanego remontu głównej ulicy Dziećkowic.

    Z krzykiem i płaczem, na ostatnią sesję Rady Miasta, powrócił temat wykupu mieszkań przy ul. Mikołowskiej 5-7. Prezydent chce, by pieniądze na ten cel przesunąć z planowanego remontu głównej ulicy Dziećkowic.


    Lokatorzy domów przy ul. Mikołowskiej 5-7 pojawili się na posiedzeniu, ponieważ mieli nadzieję, że radni zajmą się projektem uchwały zabezpieczającej 4 mln zł na wykup ich mieszkań. Takiego projektu nie było w porządku obrad. Na początku sesji prezydent Grzegorz Osyra wniósł o jego dodanie.

    Jednak rajcy nie zgodzili się na zmianę planu sesji. Do przegłosowania takiej propozycji potrzeba bezwzględnej większości, a członkowie Klubu Radnych Prawicy wstrzymali się od głosu. Radnym nie spodobało się, że uchwałę zmieniającą budżet miasta wprowadzono w ostatniej chwili. Zdaniem urzędników proponowane zmiany wprowadzono tak późno, ponieważ w ostatniej chwili dotarła wycena sporządzona prze Śląskie Stowarzyszenie Rzeczoznawców Majątkowych. Według nich, rzeczoznawcy potwierdzili pierwotną wycenę bloków - 4 mln zł za obydwa wieżowce, czyli po 700 zł za m. kw.

    Odłożenie tej uchwały na kolejne posiedzenia rozwścieczyło kilkudziesięciu mieszkańców Mikołowskiej, którzy przyszli na sesję. Zareagowali krzykami i obelgami pod adresem rajców. W czasie krótkiej przerwy nad lokatorami starali się zapanować Strażnicy Miejscy.

    Pod koniec 90-tych lat, syndyk nie istniejącego już przedsiębiorstwa za ok. 360 tys. zł sprzedał dwa bloki Andrzejowi Buczkowi. Od tego czasu zaczęły się kłopoty lokatorów 110 mieszkań (pozostałe 80 wcześniej wykupili mieszkający w nich ludzie). W połowie ubiegłego roku, Buczek drastycznie podniósł czynsze. Chciał, żeby lokatorzy płacili mu 24 zł zamiast 3,5 od m. kw. jak do tej pory. Prezydent Mysłowic zaproponował, że gmina wykupi te mieszkania. Póki co, cena stanęła na 4 mln zł, czyli 700 zł za m. kw. Radni już kilka razy nie wyrazili zgody na ten zakup.

    Prezydent zapowiedział zwołanie kolejnej już nadzwyczajnej sesji w tej sprawie. Jej termin wyznaczono na wczoraj. Skończyła się już po zamknięciu tego wydania DZ. Grzegorz Osyra zaproponował, by 4 mln zł potrzebne mu, by od Andrzej Buczka wykupić 110 mieszkań w dwóch blokach, sfinansować kosztem mieszkańców Dziećkowic. Większość tej kwoty chce bowiem zabrać z planowanej budowy chodnika, przebudową jezdni i kanalizacją przy ul. Długiej. Czyli głównej ulicy w tej dzielnicy. Kolejne 940 tys. zł ma zniknąć z pozycji "Rewitalizacja Parku Zamkowego".

    - Ci ludzie są zdesperowani. Trzeba dokonać jakiś przesunięć, żeby mieć pieniądze na wykup tych mieszkań - tłumaczy Izabela Gołaszczyk-Sobczyk, sekretarz miasta.

    Przedstawiciele dziećkowickiej Rady Osiedla nie chcą komentować tej sprawy. Bardziej rozmowna jest radna z tej dzielnicy.

    - Został już zrobiony projekt na całą ul. Długą - kanalizację, drogę i chodnik. Budowa tego ostatniego została już rozpoczęta, a prezydent potraktował to zadanie jako rezerwuar pieniędzy z którego pokrywa bieżące wydatki - uważa Marcjanna Mądry. Radna podaje, że 300 tys. zł z tego zadania przekazano już na rezerwę budżetową. 100 tys. zł na pomoc poszkodowanym w tragedii na targach gołębi.

    - Ostatnio znowu zdjęto 524 tys. zł. Prezydent powinien wytłumaczyć, czy jest to ważne zadanie dla Dziećkowic i czy będzie zrobione - dodaje Mądry.

    - Remontów w zimie się nie robi. Kopać zaczniemy gdy zrobi się ciepło. Wtedy będzie można przesunąć pieniądze na ten cel z innego miejsca - odpowiada Gołaszczyk-Sobczyk.

    Już we wtorek Grzegorz Osyra będzie miał okazję poinformować mieszkańców tej dzielnicy o swoich planach wobec remontu ul. Długiej. Dziś o 17.00, w Szkole Podstawowej nr 5 zaplanował swoje spotkanie z mieszkańcami.



    HISTORIA JEDNEGO BUDYNKU

    Zanim Andrzej Buczek stał się właścicielem mieszkań przy Mikołowskiej lokatorzy mieli szansę na ich wykup z rąk syndyka upadłego Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Remontowego Urządzeń Górniczych. Z okazji skorzystało niewielu.

    Podobno informacje wisiały na klatkach schodowych zbyt krótko. W rezultacie mieszkania wykupili tylko ci, którzy akurat mieli szczęście informację przeczytać. Indywidualne pisma o sprzedaży mieszkań do lokatorów nie zostały wysłane. Dziś wszyscy twierdzą,

    że było to niedopatrzenie ze strony syndyka. Niestety, próby udowodnienia tego w sądzie spaliły na panewce. Walka lokatorów o mieszkania trwa od roku 1998.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)