Wybierz region

Wybierz miasto

    Ciała nie znaleziono...

    Autor: Jacek Bombor

    2006-03-11, Aktualizacja: 2006-03-13 09:50 źródło: Dziennik Zachodni

    21-letni Łukasz N. i 25-letni Tomasz Z. przyznali się do zamordowania Mateusza Domaradzkiego, który zaginął 6 lutego. Obaj mężczyźni, ze skłonnościami pedofilskimi, trafili do aresztu. Pochodzą z tej samej dzielnicy.

    21-letni Łukasz N. i 25-letni Tomasz Z. przyznali się do zamordowania Mateusza Domaradzkiego, który zaginął 6 lutego. Obaj mężczyźni, ze skłonnościami pedofilskimi, trafili do aresztu. Pochodzą z tej samej dzielnicy. Są bezrobotnymi kawalerami. Ciała Mateusza jednak nie znaleziono...

    - Młodszy aresztowany wcześniej za zgwałcenie 12-letniej dziewczynki, starszy również trafił do aresztu w podobnej sprawie - wyjaśnia prokurator Michał Szułczyński z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. - Przyznali się do zgwałcenia i skatowania Mateusza.

    Pani Barbara, matka chłopca ma jednak żal do prokuratury, że informacja o tym tak szybko została upowszechniona. - Przecież nie mają serca! W czwartek dawali mi nadzieję, że kogoś podejrzewają, ale bez ciała to nic pewnego. A tu ludzie dzwonią do mnie z kondolencjami - płacze kobieta. W czwartek jej obiecali, że nikt się o tym nie dowie. Że wie tylko prokurator i policja.

    Wczoraj w dzielnicy Piaski, gdzie mieszkają Domaradzcy, zapanowała prawdziwa panika. Dzieci Domaradzkich w szkole dowiedziały się, że ich brat nie żyje. Koledzy zaczęli je przytulać.





    W czwartek Barbara Domaradzka została zaproszona do rybnickiej prokuratury. Podwiozła ją koleżanka. Weszły tam razem.

    - Był naczelnik policji i pani prokurator. Powiedzieli, że mają podejrzanych, którzy przyznali się do zrobienia krzywdy dziecku. Że gwałcili i zabili. Ale zapewniali, że to nic pewnego, że mam nie tracić nadziei. Ta pani mnie za rękę trzymała - płacze pani Barbara. - Chcieli mnie chyba przygotować na najgorsze...



    Z wczorajszej prasy dowiedziała się, że zdaniem policji Mateuszek nie żyje. - Dlaczego taką informację przekazano? To miała być tajemnica, a rozdmuchali to na całą Polskę. Jako matka chcę o takich rzeczach wiedzieć pierwsza - nie kryje zdenerwowania matka Mateusza.

    Dopóki nie znaleziono ciała, kobieta nadal wierzy, że jej synek żyje.

    - Mam nadzieję, że Bóg da, że się znajdzie. Że został porwany. Kto wie, co za bzdury opowiadają zatrzymani - nie traci nadziei Barbara Domaradzka.

    - Rozmawialiśmy przez godzinę. Bardzo spokojnie, z wyczuciem, opowiedzieliśmy matce o naszych najnowszych ustaleniach w tej sprawie. Nigdy byśmy nie dopuścili do sytuacji, by dowiadywała się o tym z gazet- wyjaśnia prokurator Bernadetta Breisa, szefowa rybnickiej prokuratury rejonowej w Rybniku.

    Jak się okazuje, już od kilkunastu dni policja wiązała z zaginięciem dwóch sprawców. To aresztowani wcześniej z powodu innych przestępstw mieszkańcy dzielnicy. Pierwszy z nich to 21-letni Łukasz N. Trafił za kratki 17 lutego.

    - Przedstawiliśmy mu zarzut zgwałcenia 12-letniej dziewczynki - wyjaśnia prokurator Michał Szułczyński z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

    Drugi z zatrzymanych to jego wspólnik, 25-letni Tomasz Z. - Aresztowany 22 lutego także pod zarzutami dotyczącymi czynów pedofilskich - informują gliwiccy stróże prawa.

    Podczas przesłuchań nagle mężczyźni zaczęli opowiadać także o tym, jak spotkali Mateuszka 6 lutego.

    - Byli pijani, przyznali, że siłą zaciągnęli chłopca w chaszcze, zgwałcili, a później skatowali. Nieprzytomne dziecko zostawili na mrozie, przykryli choinkami - mówi osoba znająca kulisy sprawy.



    Dlaczego więc do tej pory nie znaleziono ciała? Przecież sprawcy nie mogli go przenieść w jakiejś odległe miejsce...

    - Podejrzani podają różne miejsca. Twierdzą, że byli tak pijani, że nic nie pamiętają. Sami nie wiedzą, gdzie to zaszło. I musimy pamiętać, że w tym rejonie jest gruba warstwa śniegu - wyjaśnia aspirant sztabowy Arkadiusz Szweda, rzecznik rybnickiej policji.

    Na podstawie ich zeznań od kilku dni policja po raz kolejny przeszukuje każdy skrawek lasów w dzielnicy Piaski. Do wczoraj bez rezultatu. W czwartek na miejscu pomagał im specjalnie szkolony pies. Nie podjął jednak tropu.

    Prokuratura uznała jednak, że zeznania podejrzanych są na tyle wiarygodne, że zdecydowała się przedstawiła im bardzo poważne zarzuty.

    - Są podejrzani o zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem, a także zabójstwo 8-letniego Mateuszka. Grozi im do dożywocia. Obaj przyznali się do winy - wyjaśnia prokurator Michał Szułczyński.

    - Tego młodszego znam z widzenia - mówi Mariola Konsek, ciocia Mateusza. - Widać było, że jest trochę opóźniony w rozwoju.

    21-latek chodził do szkoły specjalnej, zatrzymani są kuzynami. Przyznali się do winy, a także do krzywdzenia innych dzieci na osiedlu.

    - Dla dobra śledztwa nie informujemy o szczegółach tego postępowania - ucina temat prokurator Szułczyński.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.